Kiedy żołnierze w ich kraju gwałcili i zabijali, oni ujawnili to w artykule. Od 144 dni siedzą w areszcie

Wa Lone i Kyaw Soe Oo są podpisani pod artykułem agencji Reutera, w którym ujawnili zbrodnie popełniane przez armię Mjanmy na mniejszości etnicznej. Opisywali palenie wsi, gwałcenie i masowe mordy. Teraz dziennikarze są sądzeni za wykonanie swojej pracy.

31-letni Wa Lone i 27-letni Kyaw Soe Oo zostali aresztowani w związku z rzekomym "przekazaniem zagranicznym agencjom" ważnych dokumentów dotyczących sił bezpieczeństwa w stanie Rakhine. To właśnie z tego stanu do sąsiedniego Bangladeszu uciekło około 700 tysięcy członków muzułmańskiej mniejszości Rohindża. Rohindżowie uciekali przed prześladowaniami, które zdaniem ONZ nosiły znamiona czystek etnicznych.

Dziennikarze są przetrzymywani w areszcie od 12 grudnia, dziennikarze na świecie wykorzystali Dzień Wolności Prasy, by przypomnieć o uwięzionych. W lutym sąd odmówił im możliwości wyjścia za kaucją. Mężczyzn reprezentuje prawnik wynajęty przez Agencję Reutera. W tej chwili pozostają w areszcie od 144 dni.

Dziennikarze odrzucają stawiane im zarzuty, twierdząc, że zostali zatrzymani wyłącznie w związku z wykonywaniem swojej pracy. Podczas kryzysu władze Mjanmy starały się ograniczać dostęp dziennikarzy do stanu Rakhine.

Wojsko przyznaje się do zabicia cywilów, dziennikarze idą pod sąd

Na serwisie agencji Reutera można znaleźć artykuł, za tworzenie którego dziennikarze trafili do aresztu. Opisuje on masakrę, dokonaną 2 września 2017 roku przez żołnierzy Mjanmy i buddyjskie bojówki we wsi Rohindżów. 10 zabitych tego dnia mężczyzn pochowano w jednym, płytkim grobie, wykopanym na ich oczach. Był to jeden z wielu podobnych przypadków w tym czasie. 

Reuters zdobył dowody masowego zabójstwa, w tym zdjęcia zabitych mężczyzn (8 dorosłych i 2 nastolatków). Z relacji wynika, że przed egzekucją we wsi spalono domy Rohindżów. Doszło też do grabieży ich mienia.

W styczniu wojsko przyznało, że zabito 10 osób we wsi, w sprawie której Wa Lone i Kyaw Soe Oo prowadzili dziennikarskie śledztwo. Zabitych przedstawiono jako członków "grupy terrorystów", a ich zabicie usprawiedliwiono brakiem możliwości zabrania ich do aresztu. To potwierdzenie nie wpłynęło na sytuację dziennikarzy. 

Dziennikarze w Mjanmie nie ufają rządowi

3 maja, w Światowym Dniu Wolności Prasy, Reuters opisał badanie, przeprowadzone wśród dziennikarzy w Mjanmie. Wynika z niego, że nie ufają oni rządowi w kwestii ochrony wolności pracy. Oceniają też, że sytuacja pogorszyła się z roku na rok.

W 2016 roku wojskowy reżim Mjanmy oddał władzę, przywódczynią kraju została Aung San Suu Kyi, laureatka Pokojowej Nagrody Nobla, która sprawuje kontrolę nad rządem. Wprowadzono zmiany demokratyczne. W lutym tego roku odbyły się wybory i wybrano nowego prezydenta na miejsce Htin Kyawa, który ustąpił w ubiegłym tygodniu z urzędu, prawdopodobnie ze względu na zły stan zdrowia. Nową głową państwa został Został Win Myint bliski współpracownik Aung San Suu Kyi.

Jednak pomimo tych zmian i przeprowadzenia wyborów, wojsko wciąż ma duże wpływy w kraju. Aung San Suu Kyi była ostro krytykowana za to, że - pomimo swojej pozycji - nie sprzeciwiła się i nawet nie zabrała głosu, gdy wojsko prowadziło czystkę etniczną Rohindżów. Mjanma zajmuje 120 miejsce na 160 państw w rankingu wskaźnika demokracji "The Economist".

Agencja Reutera prowadzi specjalna stronę z aktualnymi informacjami o sytuacji swoich dziennikarzy, a także o ich życiu i pracy. Organizacja Amnesty International umożliwia wysłanie gotowego listu do Prokuratora Generalnego Mjanmy w żądaniem uwolnienia Wa Lone i Kyaw Soe Oo

Czystki etniczne w kraju rządzonym przez laureatkę Pokojowej Nagrody Nobla

Więcej o:
Weź udział w dyskusji:
Kiedy żołnierze w ich kraju gwałcili i zabijali, oni ujawnili to w artykule. Od 144 dni siedzą w areszcie
Aby skomentować ten i inne artykuły zapraszamy na forum.gazeta.pl