Na granicy państw koreańskich trwa demontaż głośników. Nadawano z nich propagandę

Wzdłuż granicy rozdzielającej dwa państwa koreańskie demontowane są głośniki, przez które strony nadawały materiały propagandowe. W strefie ma w najbliższych tygodniach dojść do spotkania z Donaldem Trumpem.

Z głośników na granicy puszczano głównie: wiadomości, muzyka popularna oraz treści krytykujące władze po drugiej stronie granicy. Głośniki były montowane wzdłuż strefy zdemilitaryzowanej od lat 60. ubiegłego wieku.

Światowe agencje podkreślają symboliczne znaczenie gestu obu stron, do którego dochodzi po spotkaniu przywódców dwóch państw koreańskich. Pierwsze od 11 lat rozmowy "na szczycie" odbyło się w piątek w strefie zdemilitaryzowanej. Mun Dze In i Kim Dzong Un wyrazili wolę podpisania traktatu pokojowego i przekształcenia półwyspu w "strefę zdenuklearyzowaną".

Spotkanie z Trumpem na granicy?

W najbliższych tygodniach ma również dojść do spotkania przywódców USA i komunistycznej Korei. Prezydent Donald Trump oświadczył wczoraj, że mogłoby się ono odbyć na granicy obu Korei. Amerykański przywódca mówił, że Stany Zjednoczone nigdy jeszcze nie były tak blisko doprowadzenia do pokoju na Półwyspie Koreańskim. Przywódca Korei Północnej Kim Dzong Un zapowiedział, że w maju zamknie nuklearny ośrodek testowy na północy kraju.

200 tysięcy więźniów reżimu

Według organizacji, zajmujących się obroną praw człowieka, w komunistycznej Korei w obozach koncentracyjnych jest przetrzymywanych ponad 200 tysięcy ludzi. Wielu z nich to więźniowie polityczni, którzy trafili tam bez wyroku sądu lub pod zarzutami szpiegostwa. Uciekinierzy z Korei Północnej mówią o torturach, wycieńczającej pracy i głodzie, których doświadczają więźniowie.

Więcej o:
Weź udział w dyskusji:
Na granicy państw koreańskich trwa demontaż głośników. Nadawano z nich propagandę
Aby skomentować ten i inne artykuły zapraszamy na forum.gazeta.pl