Eksplozje w Kabulu. Zamachowiec był przebrany za dziennikarza. Nie żyje m.in. fotoreporter AFP

Tak zwane Państwo Islamskie wzięło odpowiedzialność za dwa wybuchy w centrum Kabulu w Afganistanie. Zginęło w nich co najmniej 25 osób, w tym ośmioro dziennikarzy i dwóch policjantów. 45 osób zostało rannych.

Informacje o liczbie ofiar podał BBC rzecznik ministerstwa spraw wewnętrznych Najib Danish. Zginął m.in. główny fotoreporter agencji AFP w Kabulu - Shah Marai.

Sprawcą pierwszego ataku terrorystycznego był motocyklista samobójca. Do eksplozji doszło tuż przed godziną 8 lokalnego czasu w dzielnicy Szaszdarak, w pobliżu kwatery afgańskiego wywiadu. W pobliżu mieszczą się także ministerstwo obrony i lokalne dowództwo NATO.

Kolejny wybuch nastąpił 15 minut później. Jego celem stali się dziennikarze, którzy przybyli na miejsce zdarzenia i osoby, które chciały udzielić pomocy poszkodowanym. - Przebrany za dziennikarza zamachowiec wysadził się w tłumie - powiedział agencji AFP rzecznik policji.

Komunikat, w którym tak zwane Państwo Islamskie wzięło odpowiedzialność za dwa ataki, opublikowała powiązana z tą organizacją terrorystyczną agencja Amaq.

Ponad tydzień temu zamachowiec samobójca wysadził się w Kabulu przed punktem rejestracji wyborców. Do tego zamachu przyznało się tak zwane Państwo Islamskie. W ataku zginęło 57 osób, a ponad 100 było rannych.

Potrzebujesz wezwać pomoc? Czy wiesz, jak prawidłowo korzystać z numerów alarmowych?

Więcej o:
Weź udział w dyskusji:
Eksplozje w Kabulu. Zamachowiec był przebrany za dziennikarza. Nie żyje m.in. fotoreporter AFP
Aby skomentować ten i inne artykuły zapraszamy na forum.gazeta.pl