Papież sprawił im "ogromny ból", teraz przeprasza. Spotkał się z ofiarami księdza Karadimy

Papież Franciszek w ten weekend spotykał się z ofiarami molestowania księdza Fernanda Karadimy, którego krył jeden z biskupów Juan Barros. Wcześniej papież przeprosił za to, że wcześniej bronił biskupa. Jak mówił, został w tej sprawie wprowadzony w błąd i prosił ofiary o wybaczenie.

Sprawa sięga lat 80. i 90., gdy ksiądz Fernando Karadima z Chile, wykładowca seminarium duchownego, dopuszczał się molestowania seksualnego nieletnich. Dopiero w 2010 roku chilijski sąd skazał duchownego za te czyny, a parasol ochronny nad nim miał rozłożyć biskup Juan Barros.

To właśnie Barros miał kryć obecnie 88-letniego księdza, który po odsunięciu od kapłaństwa w 2011 roku odbywa pokutę w żeńskim klasztorze w Santiago.

Sprawa protekcji Barrosa powróciła, gdy papież Franciszek w styczniu 2015 roku powołał go na biskupa diecezji Osorno, mimo sprzeciwu niektórych członków chilijskiego episkopatu. Wówczas papież odpowiadał krytykom, że nie znalazł dowodów na winę biskupa - opisywał "Catholic Herald". Na kilka lat sprawa przycichła, aż do tego roku.

Wizyta papieża w Chile i skandal

Franciszek w styczniu 2018 odwiedził Chile i wtedy spotkał się z ofiarami Karadimy, jednak wciąż bronił Barrosa, mówiąc, że nie ma dowodów na jego winę, a zarzuty w jego stronę są kalumniami.

Wtedy głos zabrały ofiary molestowania duchownego, które wskazywały, że takim stanowiskiem papież sprawił im "ogromny ból". Oprócz tego Barros podczas wizyty papieża koncelebrował z nim mszę świętą, co ponownie wywołało oburzenie.

Wracając z Chile papież ponownie powtórzył, że studiował przypadek biskupa Barrosa i nie dopatrzył się dowodów jego winy.

Papież Franciszek zmienia zdanie

Jednak już po powrocie do Watykanu, w lutym, Franciszek z jakiegoś powodu zmienił zdanie i do Chile wysłał arcybiskupa Charlesa Sciclunę do ponownego rozpatrzenia sprawy.

Po wizycie arcybiskupa do papieża trafił nowy raport na temat Barrosa, który zmienił wszystko. W liście do chilijskich biskupów Franciszek napisał, że w jego sprawie został wprowadzony w błąd i czuje się współwinnym przykrej sytuacji.

W związku z tym zaprosił do Watykanu na weekend trzy ofiary księdza Karadimy, które prosił o wybaczenie. Te trzy osoby alarmowały Barrosa, że były wykorzystywane przez Karadimę, jednak ten nic z tym nie zrobił.

Wciąż nie wiadomo tylko, czy Franciszek przystanie na postulaty wiernych z diecezji Barrosa, by odebrać biskupowi urząd właśnie za sprawę Karadimy. Na połowę maja przewidziano natomiast spotkanie papieża z Konferencją Episkopatu Chile, by zająć się problemem.

Spotkania z ofiarami seksualnych nadużyć

Zgodnie z życzeniem papieża nie zostały opublikowane żadne oficjalne komunikaty po jego spotkaniach z ofiarami nadużyć seksualnych.

Najważniejszą rzeczą jest wysłuchanie ofiar, poproszenie o przebaczenie i uszanowanie poufności tych rozmów. W tym klimacie zaufania i zadośćuczynienia za przeżyte cierpienia, pragnieniem papieża jest, aby jego goście mówili tak długo, jak będzie to konieczne

- mówił rzecznik biura prasowego Stolicy Apostolskiej Greg Burke, cytowany przez Vatican News.

Choć Watykan nie opublikował podsumowań rozmów, sprawę opisała jedna z ofiar molestowania. Juan Carlos Cruz napisał na Twitterze, że ucieszyło go to, że widział, jak inne ofiary wychodzą ze spotkań z papieżem "pełne pokoju i spokoju".

Czekamy na Wasze opinie pod adresem: listydoredakcji@gazeta.pl

Papamobile tratuje konną policjantkę. Papież Franciszek zatrzymuje przejazd, by jej pomóc