"To tak blisko, a zajęło nam tak długo". Spotkanie Kim Dzong Una i Mun Dze Ina

Przywódcy Korei Południowej i Północnej - Mun Dze In oraz Kim Dzong Un spotkali się w koreańskiej strefie zdemilitaryzowanej. Przywódca komunistycznej Korei po raz pierwszy w historii wszedł na południową stronę linii demarkacyjnej oddzielającej obydwa kraje. Do południa czasu lokalnego trwała pierwsza część rozmów.

Spotkanie w granicznej miejscowości Panmundżom, po południowokoreańskiej stronie strefy zdemilitaryzowanej trwało około dwóch godzin. Dokładnie na linii demarkacyjnej oddzielającej obydwie Koree Kim Dzong Una powitał prezydent Korei Południowej Mun Dze In.

Przywódca komunistycznej Północy stwierdził, że dzisiejsze spotkanie to "początek nowego okresu w relacjach obydwu krajów".

ZOBACZ TEŻ: Na Półwyspie Koreańskim dzieje się historia. Kim Dzong Un: Nie będę was już budził rakietami

- To jest historyczny moment. To tak blisko, a zajęło nam tak długo, by wykonać ten krok - powiedział Kim Dzong Un już przy stole negocjacyjnym. - Dziś rozpoczynamy pisanie nowej historii pokoju i dobrobytu w relacjach między Koreami. Mamy wiele wspólnych tematów, możemy o nich rozmawiać szczerze, osiągniemy dobre efekty i rozwiązania - powiedział północnokoreański przywódca, podkreślając, że ustalenia szczytu powinny być wprowadzone w życie.

AP

Mun Dze In wyraził z kolei nadzieję, że trzeci szczyt koreański doprowadzi do porozumienia i trwałego pokoju na Półwyspie Koreańskim. Zakończyła się przedpołudniowa sesja rozmów obydwu przywódców,
którym towarzyszą również delegacje wysokich rangą urzędników z obydwu państw. Główny temat rozmów to północnokoreański program nuklearny i warunki jego zakończenia.

Po południu odbędzie się kolejna część rozmów.

Przywódcy Korei Północnej i Południowej mają też wspólnie zasadzić drzewo. Na czas przerwy w rozmowach Kim Dzong Un specjalną limuzyną powrócił na stronę północnokoreańską.

Więcej o: