Współtwórca nowiczoka miał wypadek. "Rzucił się na maskę, by nie trafić pod koła"

Władimir Ugliow, jeden z ludzi odpowiedzialnych za powstanie nowiczoka, miał wypadek. Naukowiec został potrącony przez samochód tuż obok swojego domu.

Jak opisuje Biełsat, Władimir Ugliow, naukowiec, który przyznał, że pracował nad nowiczokiem (gazem paralityczno-drgawkowym, którym otruto Siergieja i Julię Skripalów) i że produkowano go w ZSRR (Kreml zaprzecza, by taki środek powstał), miał wypadek 24 kwietnia.

Doszło do niego obok domu Ugliowa w miejscowości Anapa nad Morzem Czarnym. Mężczyzna przechodził przez przejście dla pieszych, gdy zauważył pędzący na niego samochód. Następnie, jak opisują zajście rosyjskie media, miał podbiec i gdy był już prawie na chodniku, auto uderzyło w niego.

"Żeby nie trafić pod koła, Ugliow rzucił się na maskę i głową rozbił przednią szybę" - takie relacje mediów przytacza Biełsat.

Naukowiec trafił do szpitala, ale jak zapewniają lekarze, jego zdrowiu nic nie zagraża. Ugliow już dementuje sugestie, jakoby wypadek miał mieć związek z jego deklaracjami. Zwłaszcza że sprawcą był 70-letni mieszkaniec jego miasta, który tuż po wypadku, jeszcze na miejscu, próbował wypłacić mu zadośćuczynienie.

Czym jest nowiczok?

Pod tą nazwą kryją się substancje należące do trujących związków V. Został wynaleziony i był rozwijany w mieście Szychany w Rosji, gdzie prowadzono badania nad bronią chemiczną. Nad tak zwanymi nowiczokami Związek Radziecki pracował intensywnie w latach 70. i 80. ubiegłego wieku. Te środki miały być niewykrywalne dla sprzętu NATO, silniejsze od stosowanych przez nich systemów ochrony przed substancjami chemicznymi oraz bezpieczniejsze w obsłudze.

Jak działa nowiczok?

Trucizna typu nowiczok przedostaje się do organizmu poprzez drogi oddechowe lub skórę. Zaburza wydzielanie hormonu, który odpowiada za "porozumiewanie się" między komórkami nerwowymi i mięśniami. Materiały potrzebne do uzyskania nowiczoków są dość tanie i dostępne, jednak przemienienie ich w śmiercionośną broń wymaga już specjalnej wiedzy oraz wysoce profesjonalnych warunków.

Oprócz Ugliowa nad nowiczokami pracował sowiecki chemik Wił Mirzajanow. Po tym, jak doszło do otrucia Skripalów, Mirzajanow przepraszał za to, że przyczynił się do powstania tego środka.

Zobacz też:

Czekamy na Wasze opinie pod adresem: listydoredakcji@gazeta.pl