Polska szajka okradała domy w Londynie. Nie pogardziła nawet urną z prochami dzieci

Brytyjska policja zatrzymała trzech Polaków odpowiedzialnych za kilka włamań i kradzieży. Grupa działała w Londynie, a jej łupem padło ponad 400 przedmiotów, w tym nawet dwie urny z prochami dzieci.

Metropolitan Police poinformowała o aresztowaniu i postawieniu zarzutów 37-letniemu Marcinowi L., 26-letniemu Danielowi M. i 32-letniemu Piotrowi P. Cała trójka mieszkała od jakiegoś czasu w Whitton, dzielnicy Londynu. Policja trafiła na trop Polaków za sprawą złotego Volkswagena Passata, którym poruszali się podczas jednego z włamań.

To właśnie specyficzny kolor auta i powolna jazda złodziei zwróciła uwagę jednego z mieszkańców. Wtedy dokonali dwóch włamań, przy jednym ograniczyli się do kosztowności i dokumentów (m.in. paszporty), a przy drugim połasili się na bordowe pudełko, w którym znajdowały się dwie urny z prochami dzieci, które zmarły podczas porodu.

Po zgłoszeniu włamań policjanci z Metropolitan Police zaczęli prowadzić śledztwo, w efekcie którego udało im się powiązać trzech Polaków z serią włamań w Londynie. Podczas przeszukania ich mieszkania w Whitton funkcjonariusze znaleźli nie tylko sprzęt służący do włamywania się, ale też ponad 400 różnego rodzaju skradzionych przedmiotów.

Zaraz po aresztowaniu trzej Polacy przyznali się do winy, za kradzieże i włamania grozi im wieloletnie pozbawienie wolności. Angielski sąd 11 maja zdecyduje ostatecznie o karze dla nich.

- To twórczy włamywacze, którzy wprawili w niedolę i dostarczyli bolesnych przeżyć wielu rodzinom w Londynie. Cieszę się, że udało się ich doprowadzić przed oblicze sprawiedliwości - mówił Jamie Oprey, oficer z lokalnej policji. Dodał, że sporą rolę w dochodzeniu odegrało zgłoszenie wcześniej wspomnianego passata.

Więcej o: