To wydarzenie dnia w USA. Zuckerberg zeznaje. "Moje dane z Facebooka były wykorzystane"

Mark Zuckerberg drugi dzień zeznaje przed amerykańskim Kongresem. To pokłosie tzw. afery Cambridge Analytica. Dane milionów użytkowników Facebooka mogły zostać wykorzystane m.in. do celów politycznych.

Szef Facebooka Mark Zuckerberg musi się tłumaczyć przed amerykańskim Kongresem. To już drugi dzień przesłuchania, które na żywo relacjonują media. W Stanach to wydarzenie dnia, ale media w Wielkiej Brytanii też śledzą je z uwagą. Wcześniej Zuckerberg odmówił stawienia się przed brytyjską Izbą Gmin, która chciała przepytać szefa portalu po doniesieniach o "wycieku danych" milionów użytkowników.

 

Przypomnijmy, Mark Zuckerberg zeznaje przed Kongresem w związku z podejrzeniem, że dane 87 mln użytkowników zostały udostępnione za pośrednictwem firmy Cambridge Analytica i użyte do celów profilowania reklam podczas kampanii prezydenckiej w 2016 roku i kampanii ws. brexitu. Sprawę opisali dziennikarze „Observera” i „New York Timesa”. 

Mark Zuckerberg o ochronie dzieci

Szef Facebooka ujawnił przed Kongresem, że jego dane z Facebooka były wśród danych osobowych przekazanych szemranym firmom. 

Anna Eshoo (Domokratka): Czy pana dane osobowe były częścią wycieku?
Mark Zuckerberg: Tak.

Senator Barton z Teksasu dopytywał o ochronę danych najmłodszych
użytkowników Facebooka i o to, czy zdaniem Zuckerberga powinny być one zbierane. Zuckerberg udzielił wymijającej odpowiedzi; stwierdził, że portal ma wiele rozwiązań, które pomagają chronić najmłodszych. Wymienił m.in. ustawienia, dzięki którym dorosły nie może skontaktować się z dzieckiem, którego nie ma w znajomych. Zuckerberg nie odpowiedział na pytanie o ukierunkowanej reklamie skierowanej do dzieci, która jest oparta na danych zebranych przez Facebooka.

Czy Facebook pozwie Cambridge Analytica?

John Shimkus pytał z kolei o audyt w sprawie Cambridge Analytica. Zuckerberg odpowiedział, że najpierw Facebook przeprowadzi wewnętrzne śledztwo, a następnie zwróci się do audytorów zewnętrznych. Polityk dopytywał też, czy Facebook śledzi użytkowników, gdy są wylogowani. Marek Zuckerberg przyznał, że tak rzeczywiście jest i dodał, że jego firma robi to ze względów bezpieczeństwa. Shimkus oponował, że to, że ktoś zdecydował się zrobić coś publicznie, nie oznacza, że ktoś inny może to wykorzystywać.
 
Eliot Engel zapytał, czy Facebook zamierza pozwać firmę Cambridge Analytica, na co Zuckerberg odpowiedział: „Jest to coś, o czym myślimy”.
 
Gene Green zapytał, czy użytkownik, który ściągnie z Facebooka plik ze swoimi danymi może być pewny, że jest to komplet informacji, jakie firma o nim posiada. Zuckerberg potwierdził - Wierzę, że w takim pliku są wszystkie informacje - odpowiedział.

We wtorek szef Facebooka przez prawie 5 godzin był przesłuchiwany przez senackie komisje sprawiedliwości oraz do spraw handlu, nauki i transportu - czytaj więcej na ten temat >>> 

Facebook będzie płatny? Mark Zuckerberg przed Senatem w ogniu trudnych pytań