NATO reaguje w sprawie próby zabójstwa Skripala. "Ograniczamy możliwości wywiadowcze Rosji"

Kwatera główna NATO w Brukseli cofnęła akredytację siedmiu osobom pracującym w przedstawicielstwie Rosji. To reakcja Sojuszu na atak chemiczny w Salisbury i próbę zabójstwa szpiega Siergieja Skripala.

Sekretarz generalny NATO Jens Stoltenberg poinformował, że rosyjska misja przy NATO została zredukowana do 20 osób, bo odrzucił on także wnioski z prośbą o akredytacje dla trzech osób.
„To jest jasny sygnał wysłany do Rosji, że są koszty i konsekwencje niedopuszczalnego i niebezpiecznego zachowania” - powiedział Jens Stoltenberg. Dodał, że kanały dyplomatyczne pozostają otwarte i Sojusz trzyma się swojej strategii postępowania - odstraszania i jednocześnie utrzymywania kontaktów z Rosją na poziomie politycznym.
Szef Sojuszu podkreślił natomiast, że wraz z tą decyzją, Rosja będzie miała ograniczone możliwości wywiadowcze w krajach NATO-wskich.

Jest odpowiedź Rosji 

We wtorek do 16 państw UE, które w geście solidarności z Wielką Brytanią ogłosiły, że wyrzucają rosyjskich dyplomatów dołączyła Irlandia. 

Te kroki oficjalnie skomentowały władze Rosji. Wypowiedział się szef rosyjskiej dyplomacji Siergiej Ławrow. - Moskwa nie będzie tolerować chamstwa krajów Zachodu i zdecydowanie odpowie na wydalenie dyplomatów - powiedział minister cytowany przez rosyjską agencję TASS. - Bądźcie pewni, że odpowiemy - dodał.

Kiedy jeden lub dwóch dyplomatów zostanie poproszonych o opuszczenie tego lub innego kraju, z przeprosinami szeptanymi nam do ucha, to wiemy na pewno, że jest to wynik kolosalnej presji i szantażu. Jest on głównym instrumentem Waszyngtonu na arenie międzynarodowej - powiedział Ławrow.

ZOBACZ TEŻ:"Moskwa nie będzie tolerować chamstwa Zachodu". Zapowiadają reakcję na wydalenie dyplomatów