Amerykańscy studenci będą uczyli się o erozji demokracji. M.in. na przykładzie Polski

Studenci kilkunastu amerykańskich uniwersytetów, również tych najlepszych, jak Yale i Browna, będą uczyli się o erozji demokracji. Między innymi na przykładzie Polski.

Jak informuje „The Washington Post”, studenci kilkunastu amerykańskich uniwersytetów będą uczyli się o coraz powszechniejszej erozji demokracji. Przedmiot będzie wykładany m.in. na Uniwersytecie Browna. To jeden z najważniejszych amerykańskich uniwersytetów, który należy do Ivy League (pol. Liga Bluszczowa) - grupy elitarnych amerykańskich placówek naukowych.

Wykład "Erozja Demokracji". Wśród przykładów Polska

Studenci wykładu „Erozja demokracji” o przypadkach pogarszającej się demokracji będą uczyli się na przykładach krajów takich jak Węgry, Wenezuela, Rosja i Polska.

Przedmiot, pod różnymi nazwami, będzie wykładany na uniwersytetach stanowych w Denver, Ohio, Georgii, Indianie, waszyngtońskim American University, a także na Yale, który podobnie jak Uniwersytet Browna należy do Ivy League. Wśród uniwersytetów, które biorą udział w programie, są też uniwersytety Columbia, Stanford, Boston czy Berkeley.

Studenci podczas zajęć będą omawiać materiały takie jak książka „Populistyczne radykalne prawicowe partie w Europie” Casa Mudde’a czy artykuł naukowy Kurta Weylanda, który dotyczy wzrostu popularności lewicowych partii populistycznych w Ameryce Łacińskiej – „Latin America’s Authoritarian Drift: The Threat From The Populist Left”.

Na koniec zajęć każdy ze studentów przygotuje raport na temat jednego z krajów, w których demokracja jest zagrożona.

Odpowiedź na decyzję Donalda Trumpa

Na pomysł zajęć o tej tematyce wpadł politolog Robert Blair z Instytutu Watsona na Uniwersytecie Browna. Idea zajęć to odpowiedź na decyzję Donalda Trumpa dotyczącą zakazu wjazdu dla obywateli siedmiu muzułmańskich krajów do USA.  Zdaniem Blaira przez prezydenturę Donalda Trumpa demokracja w USA jest zagrożona. Na pomysł przeprowadzenia zajęć Blair otrzymał z Uniwersytetu Browna grant w wysokości 4 tys. dolarów.

Nauczyciele na Florydzie będą mogli mieć broń. Podczas prac nad ustawą Republikanie szydzili z protestów uczniów