Telewizje z całego świata przez kilka minut pokazywały jak milczy. A wokół wszyscy płakali

Milczenie nastolatki, która przeżyła strzelaninę na Florydzie, okazało się być bardziej poruszające niż niejedne słowa, które padły w czasie protestu przeciwko przemocy z użyciem broni.

Setki tysięcy Amerykanów wyszły na ulice w proteście przeciwko przemocy z użyciem broni w szkołach. Manifestacje pod hasłem 'Marsz o nasze życie' odbywają się w setkach miast w całych Stanach Zjednoczonych. W proteście brali udział uczniowie, ich rodzice, studenci i inni, którzy chcieli wyrazić sprzeciw wobec przemocy z użyciem broni w szkołach. Uczestnicy protestu przynieśli ze sobą transparenty z hasłami "Nigdy więcej", "Dzieci przeciwko broni", 'Ile jeszcze?", "Nie można uczyć się będąc na celowniku". Główna demonstracja w Waszyngtonie zebrała według organizatorów 800 tys. osób.

6 minut, 20 sekund i AR-15

Na scenie w Waszyngtonie przemawiały głównie dzieci, w tym takie, które przetrwały strzelaniny w swoich szkołach. Jednym z wystąpień, które najbardziej poruszyło tłum, była mowa Emmy Gonzalez. To 18-latka, która przeżyła strzelaninę w Parkland na Florydzie. - 6 minut i 20 sekund. W niewiele ponad 6 minut zginęło 17 naszych przyjaciół, 15 zostało rannych, a wszyscy zmieniliśmy się już na zawsze - zaczęła Gonzalez. 

Nie mogliśmy uwierzyć, że przez ponad dobę w szkole leżały ciała czekające na identyfikację. Nie wiedzieliśmy, że ofiary oddały ostatni oddech jeszcze zanim ktokolwiek z nas wiedział, że ogłoszono czerwony alarm. Nie zdawaliśmy sobie sprawy z tego, gdzie nas to zaprowadzi. Dla tych, którzy nadal nie rozumieją, bo nie chcą zrozumieć, powiem wam, gdzie - sześć stóp pod ziemię.

- mówiła nastolatka. Chwilę później, nie powstrzymując już płaczu, wymieniała: 

6 minut, 20 sekund i AR-15. Moja przyjaciółka Carmen już nigdy nie będzie marudzić na lekcje gry na pianinie, Aron już nigdy nie powie do mnie "słoneczko", Alex już nigdy nie wejdzie do szkoły ze swoim bratem Ryanem...

Gonzalez wymieniła nazwiska wszystkich ofiar i powtarzała "już nigdy nie...". Później zamilkła i płakała na scenie przed setkami tysięcy ludzi. Kamery telewizji pokazywały w tym czasie płaczących ludzi w tłumie.

Po kilku minutach zadzwonił stoper w telefonie, który miała na pulpicie przed sobą. - Od momentu, kiedy weszłam na scenę, minęło 6 minut i 20 sekund. W tym czasie napastnik skończył strzelać, niebawem porzuci broń i przez godzinę będzie chodził wolno. Walczcie o swoje życie, zanim ktoś inny będzie musiał to zrobić - zakończyła.

"Całe moje przemówienie - to, jak mówiła i jak milczałam - trwało około 6 minut i 30 sekund. Niektórym wydaje się, że samo milczenie trwało 6 minut. Wyobraźcie sobie jak długo trwałoby te 6 minut i jak byście się czuli, gdyby w trakcie tej ciszy musielibyście się ukrywać" - napisała po proteście.

58 tys. dolarów za jedno życie

Emma swoje pierwsze wystąpienie dała już kilka dni po strzelaninie. Dziewczyna nie owijała w bawełnę, mówiąc o skutkach powszechnego dostępu do broni, porwała się też na samego Donalda Trumpa.

Jej przekaz był mocny, a zarazem poruszający. Gonzalez przez łzy zwracała się do polityków, którzy biorą pieniądze na kampanie z NRA, mówiła: "Wstydźcie się". - Jeśli prezydent chce przyjść tu i powiedzieć mi prosto w twarz, że to była "straszna tragedia" (...) z chęcią zapytam go, ile pieniędzy przyjął od NRA. Ale ja to już wiem! 30 milionów dolarów. Jeśli podzielić to przez liczbę osób zabitych z broni palnej w 1,5 miesiąca 2018 r. to wychodzi 58 tys. dolarów. Tyle ci ludzie są dla ciebie warci Trump?! - grzmiała.

- Nie rozumiemy, dlaczego jest nam trudniej spotkać się z przyjaciółmi w weekend, niż kupić automatyczną lub półautomatyczną broń - wykrzykiwała. Jej słowa poruszyły wiele osób. "Bohaterka", "głosowałbym na nią", "każdy powinien tego posłuchać i to dwa razy", "powinni to puszczać w każdej TV" - pisali na Twitterze Amerykanie.

"Nasz kraj nas zawiódł, zawiódł nasze dzieci". Masowa strzelanina w szkole na Florydzie

Więcej o: