Wybuch w zakładzie polskiej firmy w Czechach. Nie żyje sześć osób

Sześć osób zginęło, a kilka jest ciężko rannych po wybuchu, do jakiego doszło w zakładach chemicznych Unipetrolu w Kralupach nad Wełtawą. Większość udziałów w spółce Unipetrol należy do PKN Orlen.

Czeskie zakłady produkują kauczuki syntetyczne i polistyren. Na razie nie wiadomo, co było przyczyną eksplozji. Do wybuchu doszło ok. godz 10, kiedy pracownicy czyścili pusty zbiornik. Rzecznik straży pożarnej podaje, że nie doszło do pożaru.

Petr Holecek, burmistrz Kralup, poinformował, że ofiary śmiertelne nie są obywatelami Czech. Polskie MSZ sprawdza, czy na miejscu byli Polacy.

"Konsul RP w Pradze pozostaje w kontakcie z lokalnymi służbami porządkowymi w celu ustalenia czy wśród osób poszkodowanych w wyniku wybuchu w zakładach chemicznych w Kralupach znajdują się obywatele RP" - czytamy na Twitterze resortu.

Portal Irozhlas.cz podaje, że ranne zostały dwie osoby. Jedna z nich ma oparzenia drugiego stopnia na ok. 10 proc. powierzchni ciała, a druga - obrażenia twarzy. Jednak jak donoszą media, stan tych osób nie zagraża ich życiu, a jedna z nich wyszła już ze szpitala.

Trwa wyjaśnianie przyczyn i okoliczności wybuchu. Śledczy rozpoczęli przesłuchiwanie pierwszych świadków. Według lokalnych władz dokładana analiza zdarzenia może potrwać wiele tygodni, a nawet miesięcy.

Według brumistrza Kralup wybuch nastąpił w miejscu oddalonym od miasta i nie ma bezpośredniego zagrożenia dla jego mieszkańców. Nie stwierdzono, by szkodliwe substancje wydostały się na zewnątrz i zatruły powietrze.

Premier Czech Andrej Babis przebywa obecnie na szczycie Rady Europejskiej w Brukseli. We wpisie na Twitterze wyraził współczucie dla rannych.

Dzwonisz na 112 i co dalej? Te rzeczy musisz powiedzieć, żeby szybko i sprawnie wezwać pomoc

Więcej o: