Afera z Trumpem i aktorką porno nabiera tempa. Media publikują wyniki badań wariografem

Media w Stanach Zjednoczonych publikują dokumenty z badania "wykrywaczem kłamstw", któremu poddała się aktorka filmów porno Stormy Daniels. Analiza wskazuje, że kobieta mówi prawdę o swoich kontaktach z prezydentem USA Donaldem Trumpem.

Amerykańska telewizja NBC dotarła do dokumentów z badania wariografem, któremu w 2011 r. poddała się aktorka filmów dla dorosłych Stephanie Clifford, znana jako Stormy Daniels. Badanie zostało wówczas wykonane na zlecenie jednego z magazynów, jednak jego wyniki nie ujrzały światła dziennego.

Clifford odpowiedziała na trzy pytania. Pierwsze z nich dotyczyło seksu z Donaldem Trumpem, do którego miało dojść około czerwca 2006 r. Drugie dotyczyło tego, czy stosunek seksualny odbył się bez zabezpieczenia. Trzecie - obietnicy, którą miał złożyć aktorce Donald Trump. Według niej miał twierdzić, że zaangażuje ją do prowadzonego przez siebie wówczas reality show "The Apprentice". Odpowiedź aktorki na wszystkie pytania brzmiała "tak".

Z jednej z analiz wynika, że jest 1 proc. prawdopodobieństwa, że Stephanie Clifford skłamała. Druga analiza wskazuje, że najprawdopodobniej aktorka odpowiedziała szczerze na dwa pierwsze pytania, ale nie była przekonująca odpowiadając na trzecie.

Stormy Daniels kontra Donald Trump

W styczniu "The Wall Street Journal" opublikował tekst, z którego wynikało, że prawnik prezydenta Donalda Trumpa Michael D. Cohen miał pośredniczyć w 2016 r. w wypłaceniu Stephanie Clifford 130 tys. dolarów za "zachowanie poufności".

Cohen potwierdził, że pieniądze zostały wypłacone, ale nie pochodziły ani z funduszy kampanijnych Donalda Trumpa, ani z jego firmy.

Na początku marca Stormy Daniels pozwała jednak prezydenta USA, twierdząc, że umowa, którą podpisała na miesiąc przed wyborami prezydenckimi w Stanach Zjednoczonych, jest "wadliwa". Na dokumentach brakuje podpisu Donalda Trumpa, aktorka i jej prawnik uważają, że kontrakt nie jest ważny.

Biały Dom zaprzeczył, by pomiędzy Stephanie Clifford a Donaldem Trumpem dochodziło wcześniej do bliższych kontaktów.

25 marca telewizja CBS wyemituje rozmowę z aktorką, podczas której kobieta ma opowiedzieć o swoich kontaktach z prezydentem Stanów Zjednoczonych.

Kłopoty Trumpa

To nie koniec problemów prezydenta USA. "New York Times" podaje, że była gwiazda "Playboya" Karen McDougal pozywa jedną z amerykańskich firm medialnych, która zapłaciła jej w 2016 r. 150 tys. dolarów, a której szefem jest przyjaciel Donalda Trumpa. McDougal chce unieważnienia umowy.

Pieniądze oficjalnie miały być zapłatą za wyłączności do ujawnienia historii o romansie z Donaldem Trumpem w latach 2006-2007, nie została jednak opublikowana. Pojawiły się podejrzenia, że umowa miała zamieść aferę pod dywan. Przedstawiciele firmy zaprzeczają, twierdzą, że opowieść kobiety nie była wiarygodna, a dodatkowo Biały Dom zaprzeczał doniesieniom.