Do fontann wpadają tysiące dolarów "na szczęście". Co dzieje się z tymi pieniędzmi później?

"Time" na swojej stronie internetowej opisał, ile pieniędzy rocznie wrzucane jest do fontann i co później się z nimi dzieje. Największe "dochody" generuje oczywiście rzymska fontanna di Trevi.

Fontanna Di Trevi w Rzymie jest jedną z najbardziej znanych atrakcji turystycznych stolicy Włoch, z której istnieniem wiąże się pewna tradycja. Zgodnie z nią, jeżeli stanie się tyłem do fontanny i wrzuci przez lewe ramię monetę, da nam to gwarant, że kiedyś wrócimy do Rzymu.

Codziennie tysiące turystów powtarza tę czynność, co sprawia, jak opisuje "Time", że tygodniowo w fontannie ląduje około 15 tys. dolarów. W skali roku daje to około miliona dolarów. Co jednak dzieje się później z monetami?

Pieniądze, raz dziennie, są wybierane z fontanny przez przedstawicieli Caritasu. Wydobycie monet zajmuje im średnio godzinę, a pieniądze trafią do potrzebujących.

Zyski na fontannach

Inne przypadki opisane przez "Time" także kończą się przekazaniem tak "zebranych" pieniędzy na cele charytatywne. Fontanny w sieci Rainforest Cafe (jest ich 24 na całym świecie) generują około 25 tys. dolarów rocznie - pieniądze trafiają na cele związane z ochroną środowiska. Z kolei fontanny w Disney World w roku 2014 "wygenerowały" 18 tys. dolarów, także przekazanych na cele charytatywne.

Fontanny przed hotelem Bellagio w Las VegasFontanny przed hotelem Bellagio w Las Vegas By Photographersnature [CC BY-SA 3.0], via Wikimedia Commons

Ciekawie wygląda przypadek fontann znajdujących się przed luksusowym hotelem i kasynem Bellagio w Las Vegas w Nevadzie. Tam również ląduje sporo monet, a także żetonów używanych przez gości kasyna. Tam zastosowano specyficzną technikę - dno fontann czyszczone jest przez specjalny, ogromny odkurzacz. W ten sposób odzyskuje się tam około 12 tys. dolarów rocznie, które także trafiają na cele charytatywne.

Tragiczne skutki 

Wrzucanie monet "na szczęście" może się jednak skończyć tragicznie. Tak stało się w naszym rodzimym fokarium w Helu. Do basenu z fokami turyści bezmyślnie wrzucają pieniądze, a nieświadome zagrożenia zwierzęta je połykają. W 2001 roku monety zabiły fokę Krystynę, która od trzech lat mieszkała w helskim ośrodku.