Putin w wywiadzie zdradza: Wydałem zgodę na zestrzelenie samolotu pasażerskiego

W czasie Igrzysk Olimpijskich w Soczi Władimir Putin zezwolił na zestrzelenie samolotu cywilnego, który miał zostać porwany przez terrorystę. Okazało się, że to fałszywy alarm - wyznał prezydent w wywiadzie na krótko przed wyborami.

Światowe media opisują fragment rozmowy, który pojawia się w opublikowanym dziś filmie dokumentalnym o prezydencie Rosji. Jak podaje "The Telegraph", w pewnym momencie Putin stwierdza, że w 2014 roku zgodził się na zestrzelenie samolotu pasażerskiego, bo istniało zagrożenie ataku terrorystycznego. 

Do opisywanej przez niego sytuacji doszło tuż przed inauguracją Igrzysk Olimpijskich w Soczi. Putin powiedział, że służby bezpieczeństwa poinformowały go o przejęciu przez terrorystę samolotu lecącego z Ukrainy do Turcji. Rzekomy porywacz boeinga 737 linii Pegasus miał grozić, że ma bombę i żądać lądowania właśnie w Soczi. 

Na pokładzie maszyny było 110 osób. Doradcy poinformowali prezydenta, że w takim wypadku procedura przewiduje zestrzelenie samolotu. - Powiedziałem im: działajcie zgonie z tą procedurą - stwierdził Putin. 

Po kilku minutach służby powiadomiły prezydenta, iż był to fałszywy alarm. Groźby wygłaszał nie terrorysta, a... pijany pasażer. Samolot bezpiecznie kontynuował lot do Turcji.

Film opublikowano na tydzień przez wyborami w Rosji.  

Wybory w Rosji. Putin pewnym zwycięzcą 

18 marca w Rosji odbędą się wybory prezydenckie. Według najnowszych sondaży faworytem jest Władimir Putin, na którego chce głosować około 70 procent uprawnionych do głosowania.

Organizacja „Gołos” przekonuje, że współpracownicy urzędującego prezydenta chcąc legitymizować jego wybór na czwartą kadencję zabiegają o jak najwyższą frekwencję. „Gołos” twierdzi, że do agitacji przedwyborczej wykorzystywani są nieletni a szefowie urzędów i firm wywierają presję na podwładnych, aby zmusić ich do udziału w głosowaniu, a także prowadzone są niezgodne z prawem sondaże uczestnictwa w wyborach.

Wcześniej podobne zarzuty pod adresem obozu władzy wysuwali kontrkandydacie Władimira Putina. Związana z opozycją Ksenia Sobczak już dwukrotnie domagała się ogłoszenia sądowego zakazu kandydowania dla obecnego prezydenta.

Więcej o: