Katastrofa prywatnego odrzutowca w Iranie. Na pokładzie były same kobiety

Katastrofa samolotu w Iranie. Prywatny odrzutowiec rozbił się w górach w centrum kraju - podają lokalne media. Na pokładzie miała być turecka bizneswoman, która wracała nim z przyjaciółkami z Dubaju. Prawdopodobnie wszystkie zginęły.

Do katastrofy miało dojść w górskim regionie w pobliżu miasta Szahr-e Kord w centralnym Iranie

Prywatny odrzutowiec leciał z miasta Szardża w Zjednoczonych Emiratach Arabskich do Stambułu. 

Według anglojęzycznego irańskiego serwisu "Financial Tribune" maszyna, która rozbiła się w okolicy Szahr-e Kord, to Bombardier Challenger CL-60. 

Media irańskie i tureckie podają, że na pokładzie samolotu było 11 kobiet - dwie pilotki, członkini załogi oraz osiem pasażerek. Miała nim lecieć Mina Basaran, córka tureckiego biznesmena Huseyina Basarana i członkini rady nadzorczej rodzinnej firmy Basaran Holding.

Kobieta za miesiąc miała wziąć ślub i wybrała się z przyjaciółkami na wieczór panieński do Dubaju. Na jej profilu na Instagramie widać zdjęcia z samolotem Basaran Holding sprzed trzech dni i z wczorajszej zabawy w Dubaju.

 
 
 
Więcej o:
Weź udział w dyskusji:
Katastrofa prywatnego odrzutowca w Iranie. Na pokładzie były same kobiety
Aby skomentować ten i inne artykuły zapraszamy na forum.gazeta.pl