Konwój z pomocą wśród bomb dociera do oblężonej enklawy. WHO: Zabrano sprzęt medyczny

Organizacjom humanitarnym udało się wysłać konwój z pomocą do oblężonej Wschodniej Ghuty. Jednak tuż po jego wyruszeniu wznowiono bombardowania. Ponadto urzędnicy odebrali sprzęt medyczny przed początkiem operacji.

Do Wschodniej Ghuty w Syrii dotarł pierwszy od tygodni konwój z pomocą humanitarną. Enklawa zbrojnej opozycji od pięciu lat jest oblegana przez siły rządowe. W lutym doszło tam do eskalacji walk: najpierw bombardowań, a później operacji lądowej. We Wschodniej Ghucie jest niecałe 400 tysięcy ludzi, którym brakuje żywności i lekarstw.

Już w zeszłym roku doszło tam do przypadków śmierci głodowej, w tym noworodków. W ostatniej eskalacji bombardowań zginęło kilkaset osób. W rozmowie z Gazeta.pl mieszkanie Ghuty opisywał dramatyczna sytuacje cywilów. 

Pod koniec lutego Rada Bezpieczeństwa ONZ jednogłośnie uchwaliła rezolucję, wzywającą do zawieszenia broni w Syrii. Celem było właśnie umożliwienie dostarczenia pomocy i ewakuacji rannych. Jednak w praktyce rezolucja okazała się martwa. Dzień po głosowaniu siły reżimy Baszara Al-Asada rozpoczęły atak lądowych we Wschodniej Ghucie. Od tego czasu przejęły już 1/3 enklawy. 

Pomoc pod ostrzałem

Rosja, która wspiera syryjski reżim i ma brać udział w bombardowaniach, ogłosiła nowy plan: 5-godzinne "przerwy humanitarne". Jednak organizacje pomocowe oznajmiły, że to zbyt krótki czas na dostarczenie pomocy. Przejazd, wyładowanie i powrót konwoju zajmie nawet kilkanaście godzin.

Wczoraj udało się wynegocjować wjazd konwoju. Dziś rano 46 ciężarówek z pomocą wyruszyło do głównego miasta regionu, Dumy. Pomoc dostarcza ONZ, Czerwony Półksiężyc, Światowy Program Żywnościowy i Międzynarodowy Czerwony Krzyż. Żywność i artykuły medyczne mają pomoc 27 tys. najbardziej potrzebujących. 

Jednak nie cała pomoc dotrze do cywilów w Ghucie. Agencja Reutera podała, że wg WHO przedstawiciele władz Syrii dokonali rewizji konwoju przed jego wyruszeniem. Przedstawiciele reżimu mieli skonfiskować nawet 70 proc. artykułów medycznych. Zabrano m.in. wszystkie zestawy do pierwszej pomocy przy urazach, instrumenty chirurgiczne, insulinę i zestawy do dializy.

Pomimo "przerw humanitarnych", lokalni obserwatorzy podali, że podczas obecności konwoju w pomocą w Ghucie doszło do nalotów i kontynuowano walki. Także korespondent BBC Jeremy Bowen informował, że już po wyruszeniu konwoju wznowiono naloty. "Czuję, jakbyśmy walczyli z czasem" - napisał na Twitterze Paweł Krzysiek z Czerwonego Krzyża.

Siły rządowe prowadzą ofensywę

Z początkiem tygodnia rząd Syrii poinformował o "poważnych postępach" operacji we Wschodniej Ghucie. W ciągu ostatniego tygodnia siły prorządowe przejęły około 1/3 terytorium, kontrolowane przez zbrojną opozycję. 

Reżim zapewnia, że kontynuuje ofensywę i tylko 3 kilometry dzielą front wschodni od zachodniego. Jeśli dojdzie do spotkania się oddziałów z obu stron, to Ghuta zostanie podzielona na dwie osobne enklawy. Znalazłyby się w nich najbardziej zurbanizowane tereny, w tym miasto Duma.  

Rada Praw Człowieka ONZ wezwała, by w sprawie ostatniej fali przemocy w Ghucie przeprowadzono śledztwo w ramach mandatu Narodów Zjednoczonych. 

Możesz pomóc ludziom w Syrii i uchodźcom, wspierając organizacje pomocy humanitarnej: Czerwony Krzyż, UNICEF, Polskie Centrum Pomocy Międzynarodowej, Polska Misja Medyczna, Polska Akcja Humanitarna.

Więcej o:
Weź udział w dyskusji:
Konwój z pomocą wśród bomb dociera do oblężonej enklawy. WHO: Zabrano sprzęt medyczny
Aby skomentować ten i inne artykuły zapraszamy na forum.gazeta.pl