"Miasto Lwów nie dla polskich panów". Antypolski pochód w rocznicę śmierci przywódcy UPA

Ulicami Lwowa przeszedł marsz ukraińskich nacjonalistów. Wznoszono na nim antypolskie hasła. Pochód zorganizowano w rocznicę śmierci przywódcy UPA - Romana Szuchewycza.

Uczestnicy marszu z pochodniami i czerwono-czarnymi flagami przeszli centralnymi ulicami Lwowa. Na transparencie, który był niesiony na czele kolumny demonstrantów, widniało hasło: "Miasto Lwów nie dla polskich panów".

Hasło to było też wielokrotnie skandowane przez uczestników pochodu.

Kilkusetosobowy marsz zorganizowany był przez nacjonalistyczne organizacje - m.in. nacjonalistyczną partię Korpus Narodowy. Jej przewodniczący na obwód lwowski Swiatosław Siryj tłumaczył lokalnym mediom, że antypolskie hasło jest odpowiedzią na polską nowelizację ustawy o IPN. Jak podkreślał, uczestnicy pochodu nie występują przeciw polskiemu narodowi, ale przeciw, jak się wyraził, populistycznym polskim władzom, które przyjęły nowe prawo. Dodał, że Lwów to banderowskie miasto i nikt nie będzie narzucał Ukraińcom, jakich bohaterów mają czcić.

Marsze ukraińskich nacjonalistów zorganizowano we Lwowie w rocznicę śmierci Romana Szuchewycza - przywódcy Ukraińskiej Powstańczej Armii - zbrojnej formacji odpowiedzialnej m.in. za masowe mordy na polskiej ludności na Wołyniu i w Galicji.

Trudne partnerstwo Polski i Litwy

Więcej o:
Weź udział w dyskusji:
"Miasto Lwów nie dla polskich panów". Antypolski pochód w rocznicę śmierci przywódcy UPA
Aby skomentować ten i inne artykuły zapraszamy na forum.gazeta.pl