Dziennikarz Jan Kuciak i jego partnerka zamordowani. To pierwszy taki przypadek na Słowacji

- To nie było zabójstwo w afekcie tylko przeprowadzona z zimną krwią egzekucja - tak o morderstwie dziennikarza śledczego Jana Kuciaka i jego partnerki mówi komendant główny słowackiej policji. Mężczyzna został zastrzelony w swoim domu w miejscowości oddalonej o godzinę drogi na wschód od Bratysławy.

Szef policji Tibor Gaspar podał na specjalnie zwołanej konferencji prasowej, że Jan Kuciak i jego partnerka zostali znalezieni martwi w niedzielę wieczorem w ich domu w miejscowości Velka Maca, na wschód od stolicy, Bratysławy. 

Policja pojechała do domu pary na prośbę zaniepokojonej rodziny Martiny, narzeczonej dziennikarza, która nie skontaktowała się z nimi od czwartku.

Śledczy w domu znaleźli dwa ciała. Dziennikarz zginął od strzału w głowę i klatkę piersiową. Nie podano innych szczegółów, w tym lokalizacji ciał i czy udało się zabezpieczyć jakieś dowody. Jednak jak podkreśla policja, wszystko wskazuje na to, że morderstwo było związane z pracą Jana Kuciaka. - Kwalifikujemy to jako morderstwo z premedytacją - podkreślił komendant Gaspar.

27-letni Kuciak pracował dla portalu Aktualne.sk. Koncentrował się głównie na historiach biznesmenów, którzy unikają płacenia podatków. Na jego profilu na FB można znaleźć dużo podobnych spraw, dla których wspólnym mianownikiem są korupcja, oszustwa podatkowe i nadużycia władzy.   

"Dziennik N" napisał, że Jan Kuciak badał możliwe przestępstwa podatkowe, m.in. dotyczące osób związanych z partią SMER, której przewodniczącym jest premier Robert Fico.

Na początku lutego, dziennikarz zajmował się aferą związaną z biznesmenem Marianem Kocznerem, od którego wcześniej dostawał poważne groźby. 

Jesienią zeszłego roku Kuciak złożył zawiadomienie w tej sprawie na policji. W październiku na Facebooku, dziennikarz napisał: " Minęło 44 dni od kiedy złożyłem oświadczenie w sprawie MK za groźby karalne. Do sprawy nie przydzielono nawet konkretnego policjanta."

Słowacka policja podkreśla, że do tej pory w ich kraju nie doszło do tak bezprecedensowego ataku na dziennikarza.

Premier Słowacji wyznaczył nagrodę za pomoc w śledztwie 

Premier Robert Fico ogłosił, że rząd wyznaczył nagrodę w wysokości 1 miliona euro za informacje, które doprowadzą do schwytania mordercy dziennikarza Jana Kuciaka i jego partnerki. Dochodzenie prowadzi specjalny zespół ze śledczymi m.in. z Prokuratury Generalnej, Ministerstwa Spraw Wewnętrznych oraz Słowackiej Służby Informacyjnej (SIS).

Kierownictwo Ringier Axel Springer, dla którego przez trzy lata pracował Jan Kuciak, jest zszokowane i przybite wiadomością o tej okrutnej zbrodni - napisano w komunikacie. Podkreślono, że chociaż ogólny kontekst nie jest jeszcze w pełni wyjaśniony, istnieją podstawy, aby sądzić, że przestępstwo to jest związane z tematem, którym zajmował się dziennikarz. "Zrobimy wszystko, co w naszej mocy, aby wesprzeć organy ścigania w zidentyfikowaniu przestępców" - czytamy.  

Według słowackich mediów, niektórzy dziennikarze dostali ochronę policyjną, a inni,  którzy podejrzewają lub obawiają się o swoje bezpieczeństwo w związku ze prowadzonym śledztwem, mogą o taką ochronę wystąpić.

13 marca w Bratysławie ma odbyć się marsz upamiętniający Jana Kuciaka.   

Więcej o:
Weź udział w dyskusji:
Dziennikarz Jan Kuciak i jego partnerka zamordowani. To pierwszy taki przypadek na Słowacji
Aby skomentować ten i inne artykuły zapraszamy na forum.gazeta.pl