Wrzucił granat do ambasady USA, później się wysadził. Służby postawione na nogi w środku nocy

Nieznany sprawca zdetonował niewielki ładunek wybuchowy przed amerykańską ambasadą w stolicy Czarnogóry - Podgoricy. Następnie zamachowiec wysadził się w powietrze.

Krótko po północy nieznany sprawca wrzucił ładunek wybuchowy na teren ambasady Stanów Zjednoczonych w Podgoricy w Czarnogórze. Według świadków mógł być to granat ręczny. Chwilę po zdarzeniu zamachowiec wysadził się w powietrze.

Agencje informacyjne donoszą, że oprócz zamachowca nikt nie ucierpiał. Budynek ambasady nie został uszkodzony.

USA ostrzega

Ambasada w specjalnym komunikacie poleciła amerykańskim obywatelom, by w najbliższych godzinach nie przebywali w pobliżu ambasady.

Amerykańscy urzędnicy poinformowali również, że w czwartek zawieszono spotkania w sprawie wydawania wiz do Stanów Zjednoczonych. Pomoc amerykańskim obywatelom będzie udzielana tego dnia tylko w wyjątkowych, naglących przypadkach.

"Urzędnicy ambasady ściśle współpracują z policją w celu zidentyfikowania napastnika lub napastników" - poinformowała na Twitterze rzeczniczka Departamentu Stanu USA Heather Nauert.

Jak zachować się w trakcie zamachu bombowego?

Więcej o:
Weź udział w dyskusji:
Wrzucił granat do ambasady USA, później się wysadził. Służby postawione na nogi w środku nocy
Aby skomentować ten i inne artykuły zapraszamy na forum.gazeta.pl