23-osobowa rodzina zamieniła rejs po Pacyfiku w koszmar. Dwa tysiące pasażerów ma co wspominać

Ten rejs po Pacyfiku pasażerowie statku wycieczkowego Carnival Legend zapamiętają na długo. Wszystko przez członków 23-osobowej włoskiej rodziny, którzy sterroryzowali współpasażerów.

To miało być dziesięć dni relaksu na luksusowym wycieczkowcu. Jednak pasażerowie Carnival Legend rejs po południowym Pacyfiku będą wspominali jak koszmarny sen. Wszystko przez agresywnych Włochów, którzy regularnie doprowadzali do bójek na pokładzie.

Członkowie 23-osobowej rodziny sterroryzowali rejs

Film z kompilacją wyczynów Włochów trafił na Twittera. Agresywnym i pijanym pasażerom nie dawali rady nawet ochroniarze.

Niektórzy z dwóch tysięcy uczestników rejsu po trzech dniach horroru zaczęli zamykać się w kajutach - informuje telewizja CBS News.

Wycieczkowiec Carnival Legend, który wypłynął z Melbourne do Nowej Kaledonii i z powrotem, dopłynął do docelowego portu w Melbourne już bez Włochów. Dziewięciu członków 23-osobowej rodziny, która sprawiała problemy, w eskorcie policji opuściło  pokład dzień wcześniej. Zostali wysadzeni w oddalonym od Melbourne o ponad 500 km Eden.

"Co mam zrobić? Wyrzucić ich za burtę?"

Jedna z pasażerek Lisa Bolitho cytowana przez „New Zeland Herald” powiedziała, że zamknęła się z synem w kajucie, po tym, jak agresywni mężczyźni zaczęli zaczepiać jej dziecko. Kobieta twierdzi, że kapitan statku nie reagował na protesty uczestników rejsu.

Gdy mówiliśmy, że chcemy, aby zostali odizolowani lub by opuścili pokład, zapytał „Co mam zrobić? Wyrzucić ich za burtę?”

- powiedziała Lisa Bolitho.

Firma chce zrekompensować poszkodowanym pasażerom doznane krzywdy. Zaproponowano 25-procentową zniżkę na kolejny rejs. Niektórzy skrytykowali pomysł firmy i zapowiedzieli, że nigdy więcej nie wrócą na Carnival Legend.

 

Po kołowaniu nadszedł czas na dziewiczy rejs AG600. Oto największy na świecie samolot-amfibia

Więcej o:
Weź udział w dyskusji:
23-osobowa rodzina zamieniła rejs po Pacyfiku w koszmar. Dwa tysiące pasażerów ma co wspominać
Aby skomentować ten i inne artykuły zapraszamy na forum.gazeta.pl