Narzeczona przez przypadek utopiła pierścionek zaręczynowy. Sąsiedzi pokazali klasę. Wielka akcja

Wielka polityka zaprząta media, ale czasem zajmują się bardziej przyziemnymi sprawami. Amerykańscy dziennikarze relacjonowali ostatnio akcję wyławiania zagubionego pierścionka zaręczynowego, która trwała cały weekend.

Dlaczego tą sprawą zajęły się amerykańskie media? Może dlatego, że to nie tylko historia o zagubionym pierścionku, lecz także o sąsiedzkiej pomocy i o tym, żeby się nie poddawać. Ale po kolei:

Haleigh Morrissey z Kalifornii nie zauważyła, że w kawałku papieru leżącym w łazience jest jej pierścionek zaręczynowy. Spuściła go w toalecie. Kiedy zorientowała się, co się stało, była niepocieszona. Z narzeczonym postanowili, że spróbują odzyskać pierścionek z diamentem. Wezwali hydraulika, ale ten tylko rozłożył ręce. Wtedy na pomoc ruszyli sąsiedzi, którzy wykazali się podziwu godną determinacją.

Mężczyźni rozkopali teren koło domu, aby dostać się do rury kanalizacyjnej. Użyli specjalistycznego sprzętu, w tym kamery endoskopowej i wykrywacza metalu. Żartowali, że cała akcja, która trwała aż 40 (!) godzin, wyglądała jak poszukiwanie złota. Rzeczywiście, na zdjęciach wygląda to poważnie.

 

Przez to wszystko znajomi nie obejrzeli tegorocznego finału Super Bowl. Ale poszukiwanie zguby dostarczyło im zapewne równie dużo emocji. Wybuch radości, kiedy znaleźli pierścionek słychać na filmie CBS Los Angeles, który możecie zobaczyć powyżej.

A tu już trochę zdjęć z akcji. Pozazdrościć sąsiadów!