Syryjczycy zestrzelili izraelski F-16. Izrael pokazał nagranie z ataku na drona

Syryjska armia zestrzeliła izraelski myśliwiec typu F-16. Siły powietrzne Izraela potwierdziły, że straciły maszynę. Dwaj piloci, którzy nią lecieli, katapultowali się.

Izraelski śmigłowiec przechwycił najpierw drona produkcji irańskiej, który wystartował z Syrii i wykonywał lot rozpoznawczy nad Izraelem. Jak poinformował rzecznik izraelskiej armii, lotnictwo zaatakowało następnie irańskie systemy kontroli w Syrii.

Po kilku godzinach rzecznik izraelskich sił zbrojnych zamieścił nagrania, na których widać zestrzelenie drona i atak na pojazd systemu kontroli.

W czasie operacji nad Syrią samoloty napotkały na silny ogień obrony przeciwlotniczej. Jedna z maszyn rozbiła się w północnym Izraelu. Piloci katapultowali się i trafili do szpitala. Po południu arabskie media podały informację, że jeden z pilotów zmarł w szpitalu. Siły zbrojne Izraela na razie potwierdzają tej informacji.

Maszyna spadła na pole w pobliżu drogi w dolinie Jezreel.

Syryjska armia twierdzi, że obrona przeciwlotnicza otworzyła ogień w odpowiedzi na atak na bazę wojskową i trafiła więcej niż jeden samolot. Strona izraelska zaprzeczyła temu.

W odpowiedzi na zestrzelenie samolotu Izrael zaatakował 12 kolejnych celów irańskich i rządowych na terytorium Syrii.

To jeden z najpoważniejszych incydentów zbrojnych między Syrią a Izraelem od początku wojny domowej w Syrii przed siedmioma laty. Premier Izraela Benjamin Netanjahu ostrzegł kilka dni temu wrogów państwa, aby nie próbowali prowokacji. Zdaniem komentatorów, było to ostrzeżenie pod adresem Iranu.

"Izrael nie dąży do eskalacji konfliktu"

- Każdy, kto nas zaatakuje, zapłaci wysoką cenę, ale nie dążymy do eskalacji konfliktu - zapewnił rzecznik izraelskiej armii komentując sytuację.

- Podjęliśmy wysiłki obronne, sprowokowane przez irański akt agresji. Będziemy bronić naszej przestrzeni powietrznej, suwerenności i naszych obywateli - oświadczył Jonathan Conricus.

Rosja apeluje o "uszanowanie suwerenności Syrii"

Moskwa jest "zaniepokojona" działaniami Izraela na terytorium Syrii. Rosyjskie MSZ opublikowało apel, w którym prosi wszystkie strony zaangażowane w syryjski konflikt o uszanowanie suwerenności Syrii i nie narażanie życia rosyjskich żołnierzy.

"Uważamy za konieczne bezwzględne poszanowanie suwerenności i terytorialnej integralności Syrii oraz innych krajów w tym regionie” - można przeczytać w komunikacie rosyjskiego MSZ. Moskwa wyraziła oburzenie w związku z sytuacją, która - jak podkreślają - mogła zagrozić bezpieczeństwu rosyjskich żołnierzy.

"Absolutnie niedopuszczalne jest stwarzanie zagrożenia dla życia i bezpieczeństwa rosyjskich żołnierzy przebywających w Syrii na zaproszenie legalnych władz tego kraju” - głosi komunikat rosyjskiej dyplomacji.

Więcej o:
Weź udział w dyskusji:
Syryjczycy zestrzelili izraelski F-16. Izrael pokazał nagranie z ataku na drona
Aby skomentować ten i inne artykuły zapraszamy na forum.gazeta.pl