Ocaleni z Holocaustu przed polską ambasadą. "Wiadomości": Protest wyrwał się spod kontroli

- Powinniście się wstydzić - skandowali ocaleli z Holocaustu Żydzi przed ambasada RP w Tel Awiwie. Wg 'Wiadomości" demonstracja "wdarła się" na teren placówki. Tymczasem MSZ podaje, że niektórzy uczestnicy... przez pomyłkę znaleźli się na parkingu ambasady.

- Protest przed polską ambasada w Tel Awiwie wymknął się spod kontroli - stwierdziła Danuta Holecka zapowiadając materiał w "Wiadomościach". - Część demonstrujących wdarła się na teren placówki i otoczyła samochód ambasadora - opisywała. Już w samym materiale reporter potwierdził, że "demonstracja wyrwała się spod kontroli". 

Rzeczywiście w czwartek przed polską ambasada odbył się protest. Jak wynika z relacji izraelskich mediów, jej uczestnicy przez jakiś czas przebywali na terenie placówki, w tym wokół jednego z samochodów.

"Wiadomości" pominęły jednak jeden "szczegół". Uczestnikami demonstracji, która "wyrwała się spod kontroli" były w dużej części... osoby ocalone z Holocaustu. Do ambasady "wdarli" się bowiem 80-, a nawet 90-latkowie. 

- Powinniście się wstydzić. Uciekłem z Auschwitz i każdej nocy płaczę z powodu tego, przez co tam przeszedłem - mówił 95-letni Shalom Steinberg. 

Protest wszedł na teren ambasady... przypadkiem

Grupa około 30 osób, głównie Izraelczyków ocalałych z Holocaustu, demonstrowała przeciwko nowelizacji ustawy o IPN. Izraelski dziennik “Maariv” zamieścił w internecie film, który miał zostać nagrany w czasie demonstracji. Widać na nim grupę osób w podeszłym wieku w białych czapkach, z izraelskimi flagami i transparentami. "Żadne prawo nie wymaże historii", "Polskie prawo pluje w twarz Izraelczykom" - brzmiały niektóre z napisów. 

Według izraelskich mediów, protestujący to członkowie jednego ze stowarzyszeń ocalałych z Holocaustu z miasta Hajfa. W czasie protestu mieli krzyczeć w stronę polskich dyplomatów: “Powinniście się wstydzić”. Według polskiego MSZ, padały też hasła przypisujące Polsce współodpowiedzialność za Holocaust. 

Serwis "Times of Israel", na który powołują się "Wiadomości", opisuje, że protestujący weszli na posesję, na której znajduje się ambasada. Na zdjęciach widać, że stoją przed samochodem ambasady. 

Jednak szef biura prasowego MSZ Artur Lompart mówił Polskiemu Radiu, że protest był pokojowy i nie spowodował ani szkód, ani większych zakłóceń w pracy ambasady. - To były głównie osoby, które są świadkami historii, które - jak twierdziły - przebywały w Polsce w czasie II wojny światowej. Część tych osób przez pomyłkę znalazła się na terenie parkingu, który jest przy ambasadzie i po prośbach pracowników ambasady opuściła teren parkingu. Cały protest zakończył się po około 50 minutach - relacjonuje Artur Lompart.

Według relacji dyplomatów, protestujący przyjechali i odjechali sprzed ambasady autobusem. Zapowiedzieli, że będą również protestować przed ambasadą Niemiec. Pojawiły się też informacje, że mogą postawić namiot prze ambasadą RP.