Po ponad 4 miesiącach negocjacji, Niemcy wreszcie powołają rząd. Zostaje stara koalicja

CDU, CSU i SPD porozumiały się we wszystkich najistotniejszych punktach, które będą ujęte w umowie koalicyjnej. Jak twierdzi "Bild Zeitung" do omówienia pozostały jedynie szczegóły techniczne.

Porozumienie osiągnięto we wtorek rano po 23 godzinnym maratonie negocjacyjnym. Dopiero nad ranem przyjęto kompromis w sprawie polityki na rynku pracy. Jak twierdzi agencja DPA umowa koalicyjna zostanie podpisana najprawdopodobniej w czwartek.

Podział ministerstw

Z nieoficjalnych informacji wynika, że nowym ministrem spraw zagranicznych będzie Martin Schulz. Socjaldemokraci otrzymają jeszcze ministerstwo finansów oraz pracy i spraw socjalnych. CDU i CSU otrzyma tak zwane resorty siłowe. Oczywiście kanclerzem pozostaje Angela Merkel. CDU otrzyma także resort gospodarki, zdrowia oraz obrony. W tym ostatnim ministrem pozostaje Ursula von der Leyen.

Ministerstwem finansów pokieruje obecny burmistrz Hamburga Olaf Schulz. Dla CSU przypadną trzy resorty: współpracy gospodarczej i rozwoju, komunikacji oraz spraw wewnętrznych. To ostatnie zostanie poszerzone o słowo "Ojczyzna" i będzie się nazywać Ministerstwo Spraw Wewnętrznych i Ojczyzny. Szczegóły tej nazwy nie zostały wyjaśnione.

Schulz nie chciał wchodzić do rządu Merkel

Jak twierdzi agencja DPA lider SPD Martin Schulz rezygnuje z funkcji szefa partii i obejmie stanowisko szefa niemieckiej dyplomacji. Media przypominają, że Schulz po wyborach stwierdził kategorycznie, iż nie wejdzie do rządu Angeli Merkel.

Ostateczną zgodę na wejście SPD do koalicyjnego rządu muszą wydać w wewnątrzpartyjnym głosowaniu członkowie SPD. Jest ich obecnie ponad 460 tys.

Więcej o: