Sekundy od katastrofy na lotnisku w Tel Awiwie. Samoloty dzieliło 100 metrów

Na lotnisku w Tel Awiwie mogło dojść do katastrofy. Samolot z pracownikami ONZ wtargnął na ścieżkę lądowania Boeinga 757 należącego do firmy kurierskiej FedEx. Maszyny dzieliło 100 metrów.

Władze Izraela żądają wyjaśnień od ONZ. Chodzi o incydent, do którego doszło we wtorek na lotnisku w Tel Awiwie.

Samolot ONZ i FedEx-u dzieliło 100 metrów

Samolot Beechcraft C-12V Huron z pracownikami ONZ na pokładzie wystartował z lotniska Ben Guriona w Tel Awiwie. Po wzniesieniu się na 900 metrów zboczył z zatwierdzonego planu lotu. Zamiast lecieć na północ, skręcił na południe.

Zmieniając kurs wtargnął na ścieżkę lądowania Boeinga 757. Samoloty leciały w swoją stronę z prędkością 700 kilometrów na godzinę. Zdaniem dziennika "The Times of Israel", maszyny od zderzenia dzieliło pięć sekund. Katastrofy udało się uniknąć dzięki natychmiastowej reakcji pilota Boeinga, który gwałtownie zmienił kurs. Samoloty minęły się o 100 metrów.

Kontrolerzy z lotniska Ben Guriona w Tel Awiwie niezwłocznie zgłosili incydent do izraelskiego ministerstwa transportu. Śledczy z resortu wszczęli dochodzenie. Izraelskie władze zwróciły się do ONZ z żądaniem wyjaśnienia, dlaczego samolot zmienił plan lotu.

Oto samolot z doczepianymi kapsułami - na ludzi i na towary. To będzie rewolucja w lotnictwie

Więcej o: