Nikt nie ma pojęcia, kim był "Mały Jakub". Policja pokazała jego drastyczne zdjęcie

Teksańska policja od ponad trzech miesięcy nie potrafi rozwikłać tajemnicy chłopca, którego zwłoki znaleziono na jednej z plaż. Władze zdecydowały się więc na bardzo drastycznych ruch.

"Mały Jakub" - bo tak policjanci z Galveston nazwali niezidentyfikowanego wciąż chłopca - został znaleziony 20 października zeszłego roku. Jego zwłoki pozbawione ubrań znajdowały się wówczas w wodzie. Natychmiast ruszyło śledztwo, które ma wyjaśnić, kim był chłopiec i jak doszło do jego śmierci.

Od tamtej pory nie udało się ustalić tożsamości kilkulatka. Policja informuje, że przeszukała już wszystkie lokalne, stanowe i federalne bazy gromadzące informacje o zaginionych dzieciach - bezskutecznie.

Nie pomogła także publikacja rysunku przedstawiającego wizerunek chłopca ani współpraca z FBI. Rezultatu nie przyniosło również sprawdzenie baz DNA oraz odcisków palców, bo od dzieci w takim wieku zwykle nie pobiera się tego typu próbek.

Drastyczna decyzja lokalnej policji

Z tych powodów lokalne władze zdecydowały się na bardzo drastyczny krok i opublikowały w sieci zdjęcie zmarłego chłopca. Można je zobaczyć na stronie władz Galveston.

Policja na tym etapie prowadzi śledztwo pod kątem morderstwa. Według dotychczasowych ustaleń dziecko zmarło 17-18 października zeszłego roku. Jego zwłoki znajdowały się w wodzie od 12 do 48 godzin.

Sekcja wykazała na ciele chłopca oznaki zaniedbania oraz maltretowania, jednak żadne z tych obrażeń nie doprowadziło do jego śmierci. Śledczy podejrzewają, że dziecko zostało wrzucone do wody w rejonie, gdzie odnaleziono jego zwłoki.

FBI oferuje nagrodę w wysokości 10 tys. dolarów za pomoc w ustaleniu tożsamości chłopca oraz odnalezieniu członków jego rodziny lub osób, pod opieką których pozostawał przed śmiercią.

Dzwonisz na 112 i co dalej? Te rzeczy musisz powiedzieć, żeby szybko i sprawnie wezwać pomoc