Po 25 latach zatrzymali "szaleńca z Jekaterynburga". Gwałcił, okradał i mordował kobiety

Mieszkaniec Jekaterynburga w Rosji okazał się być poszukiwanym od lat przestępcą. Śledczy zarzucają mu wielokrotne napady na kobiety, które gwałcił, okradał, a niektóre - mordował.

Pierwsza znana policji sprawa mężczyzny pochodzi z początku lat 90. - podaje serwis rbc.ru. Zatrzymany miał napadać na kobiety w 1992 roku, a później - między rokiem 2009 a 2014. Pierwszą ofiarą była 15-letnia dziewczynka. 

47-letni mężczyzna miał spodziewać się zatrzymania i próbować uciec z kraju, jednak udało się go przed tym powstrzymać. Niedługo ma usłyszeć zarzuty gwałtu, napaści na tle seksualnym, morderstwa, usiłowania morderstwa, gwałtu na osobie nieletniej i rabunków.

Śledczy sprawdzają, czy mężczyzna może od być odpowiedzialny za inne, niewyjaśnione przestępstwa. Trafi także na badania psychiatryczne. 

Tysiące przesłuchanych w sprawie

Policja z Jekaterynburga początkowo traktowała kolejne napady i gwałty jako osobne sprawy. Między niektórymi były duże odstępy czasowe, do tego popełniono je w różnych częściach miasta. Dopiero po jakimś czasie uznano, że stoi za nimi jeden sprawca.

Władze podkreślają, że śledztwo było ogromne, przesłuchano tysiące osób, wykonano wiele badań i ekspertyz. 

W innym regionie Rosji toczy się właśnie głośna sprawa innego seryjnego zabójcy. Były policjant z Angarsk na Syberii, skazany już za zabójstwo 22 kobiet, ponownie stanął przed sądem - podaje BBC. Teraz nazywany przez niektóre media "wilkołakiem" Rosjanin stwierdził, że zabił jeszcze 59 innych kobiet. 

Więcej o: