Historia jak z filmu "Terminal". Rodzina z Zimbabwe od 2 mies. tkwi na lotnisku w Bangkoku

Historia jak z filmu "Terminal" z Tomem Hanksem w roli głównej, gdy grany przez niego bohater utknął na nowojorskim lotnisku. Ośmioosobowa rodzina z Zimbabwe od dwóch miesięcy nie może wydostać się z lotniska w Bangkoku.

O sprawie w czwartek poinformowała tajska policja ds. imigrantów. Czterech dorosłych i czwórka dzieci w wieku od 2 do 11 lat od dwóch miesięcy mieszka na lotnisku w Bangkoku.

Koczują na lotnisku od dwóch miesięcy

Do Tajlandii przylecieli w maju na turystycznych wizach. 23 października próbowali dostać się do Barcelony przez Kijów, jednak nie mieli wiz do Hiszpanii, więc linia lotnicza odmówiła wpuszczenia ich na pokład.

Ponieważ przebywali na terenie Tajlandii przez pięć miesięcy nielegalnie, już po terminie ważności wiz turystycznych, władze odmówiły ponownego wpuszczenia ich na teren kraju. Jednocześnie mieszkańcy Zimbabwe odmówili powrotu do ojczyzny powołując się na względy polityczne, więc od dwóch miesięcy koczują na lotnisku Suvarnabhumi w Bangkoku.

Świąteczny prezent

Rodzina ma pomoc od linii lotniczych i pracowników lotniska, którzy regularnie dostarczają im jedzenie. O ich sytuacji zrobiło się głośno, gdy pracownik jednego ze sklepów zlokalizowanych na lotnisku umieścił na Facebooku zdjęcie, na którym daje prezent świąteczny jednej z uwięzionych dziewczynek. W rozmowie z BBC Kanaruj Artt Pornsopit powiedział, że ma nadzieję, iż rodzina niebawem będzie mogła wrócić do domu.

Zaproszenie do ojczyzny

W listopadzie w Zimbabwe obalono rządzącego od lat dyktatora, 93-letniego Roberta Mugabe. Jak podaje portal news.au.com, nowy prezydent Emmerson Mnangagwa zachęca  mieszkańców Zimbabwe, którzy uciekli przed autorytarnymi rządami, by powrócili do kraju. Sytuacja w Zimbabwe ustabilizowała się, dlatego niektórzy komentatorzy poddają w wątpliwość strach rodziny przed powrotem do ojczyzny.

Mugabe ustąpił z funkcji prezydenta. W ostatniej chwili - właśnie minął termin ultimatum

Życie to nie film

Rodzina złożyła w ONZ wniosek o azyl. UNHCR szuka kraju, który ich przyjmie. Tajlandia nie wchodzi w grę – kraj nie przyjmuje uchodźców.

Pracownicy tajskiej policja ds. imigrantów proszą, by nie porównywać sytuacji rodziny do tej z hollywoodzkiego filmu z Tomem Hanksem. - Ich sytuacja nie jest dramatyczna. Mają mnóstwo możliwości. Będą mogli polecieć do każdego kraju, który zgodzi się ich przyjąć. Zaoferowaliśmy im przeniesienie do specjalnego ośrodka, gdzie zapewniamy opiekę dla dzieci, jednak odmówili. Są tutaj (na lotnisku – red.) szczęśliwi - powiedział Col Rimphadee z tajskiej policji ds. imigrantów.

Żołnierze w państwowej telewizji. Wojsko przejmuje kontrolę w kraju 93-letniego dyktatora

Więcej o:
Weź udział w dyskusji:
Historia jak z filmu "Terminal". Rodzina z Zimbabwe od 2 mies. tkwi na lotnisku w Bangkoku
Aby skomentować ten i inne artykuły zapraszamy na forum.gazeta.pl