"Kim Koreańczyk" może nawet zniszczyć samochód. Niebezpieczne petardy we Włoszech

Nawet trzykilogramowe petardy "Bin Laden", "Bomba kalifatu" czy "Kim Koreańczyk" to "hity" włoskiego sylwestra. Jednak co roku petardy ranią, a nawet zabijają Włochów - dlatego policja zajmuje się walką z nielegalnymi i niespełniającymi norm materiałami pirotechnicznymi.

Włoska policja w tym tygodniu zlikwidowała kilkadziesiąt nielegalnych fabryk petard i zarekwirowała 7 ton materiałów pirotechnicznych. Co roku we Włoszech w efekcie odpalania fajerwerków w Sylwestra ginie kilka osób, a kilkaset osób odnosi ciężkie obrażenia.

Potężne petardy przekraczające dozwolone normy produkowane są w nielegalnych fabrykach lub sprowadzane z Chin. Centrum produkcji, importu i handlu niebezpiecznym towarem jest Neapol. Procederem zajmują się klany lokalnej mafii camorry. Popyt, szczególnie wśród młodzieży, jest ogromny.

„Kim Koreańczyk” może zniszczyć samochód

Dla wielu młodych ludzi odpalenie w Sylwestra dużej petardy to kwestia zaimponowania rówieśnikom. Co roku w grudniu na nielegalnym rynku w Neapolu pojawia się ich kilka rodzajów.

Kilka lat temu furorę robiła trzykilogramowe petardy o nazwie „Bin Laden”, w ubiegłym - „Bomba kalifatu”. W tym roku bardzo modna jest „Kim Koreańczyk”. Wg agencji ANSA petarda - w właściwie bomba - jest tak duża, że może zniszczyć samochód, a nawet uszkodzić budynek. Na czarnym rynku kosztuje ok. 100 euro. 

Włoska policja od kilku dni ostrzega przed nielegalnymi, wielkimi petardami i apeluje o rozwagę w korzystaniu z tych legalnych.

 
Więcej o: