Korea Północna hoduje bakterie wąglika? W organizmie żołnierza znaleziono przeciwciała

W organizmie jednego z północnokoreańskich żołnierzy, który zbiegł do Korei Południowej, odkryto przeciwciała wąglika - informuje agencja UPI. Może to oznaczać, że reżim Kim Dzong Una dysponuje groźnymi bakteriami.

Przeciwciała wąglika odkryto w krwi żołnierza, który w tym roku zbiegł z Korei Północnej do Korei Południowej - podaje agencja informacyjna UPI. Wszystko wskazuje na to, że reżim Kim Dzong Una dysponuje groźnymi bakteriami.

Władze Korei Południowej nie podają tożsamości żołnierza, ale wskazują, że mógł mieć kontakt z bakteriami wąglika lub być zaszczepiony przeciwko chorobie. Korea Północna od kilku lat jest podejrzewana o prace nad rozwojem broni biologicznej, szczególnie po 2015 roku, kiedy uruchomiła instytut badań biotechnologicznych. Reżim twierdzi jednak, że prowadzi badania nad pestycydami.

Wąglik to groźna dla człowieka choroba zakaźna, wywoływana przez bakterie nazywane laseczkami wąglika. Leczenie u ludzi odbywa się za pomocą antybiotyków. Objawy to m.in. czarna krosta na skórze, powiększenie węzłów chłonnych, bóle brzucha, gorączka. W przypadku braku interwencji lekarskiej chory może umrzeć nawet w ciągu 2-3 dni.

Żołnierze uciekają z Korei Północnej

Kilka dni temu kolejny młody żołnierz północnokoreańskiej armii przedostał się przez strefę demarkacyjną i zbiegł do Korei Południowej. To następny taki przypadek, w którym żołnierzowi udało się szczęśliwie przedostać przez linię demarkacyjną oddzielającą dwa skłócone kraje.

W listopadzie jeden z wojskowych w pobliże granicy przedzierał się jeepem. Kiedy w samochodzie urwało się koło ruszył biegiem w pobliże strefy demarkacyjnej. Mężczyzna trafiony został seriami z karabinu maszynowego. Po kilkunastu godzinach pod odsłoną nocy udało się go przeciągnąć na południową stronę. Z jego ciała lekarze wyjęli kilka kul i pasożyty.

Więcej o: