Nie będą karać za narkotyki. Zamiast tego chcą leczyć. W kraju polityczna zgoda

Norwegia zdekryminalizowała narkotyki. Nie oznacza to, że stają się one w tym kraju legalne. Oznacza natomiast całkowitą zmianę polityki - posiadacze narkotyków mają być leczeni, a nie karani. Problem mają teraz rozwiązywać lekarze, a nie prokuratorzy i sędziowie.

Parlament Norwegii zdecydował, że posiadacze narkotyków nie będą karani. Zamiast tego mają trafiać na terapię.

Polityką narkotykową będzie zajmował się resort zdrowia, a nie - jak dotychczas - ministerstwo sprawiedliwości

– Zmiana polityki zabierze jeszcze dużo czasu, ale ta decyzja oznacza zmianę podejścia: ci, którzy borykają się z problemem narkotykowym, powinni być traktowani jak osoby chore, a nie jak przestępcy, których standardowo karze się grzywnami czy więzieniem – powiedział norweskiemu dziennikowi „VG” wiceszef komisji zdrowia Sveinung Stensland.

– Chcę jednak podkreślić, że chodzi nam o dekryminalizację, a nie legalizację konopi czy innych narkotyków - dodał.

Parlament Norwegii dekryminalizuje narkotyki

Jak podkreśla "Gazeta Wyborcza", decyzja parlamentu Norwegii jest historyczna. Wcześniej tylko Portugalia (w 2001 roku) zdecydowała się na podobny ruch

Mimo że sprawa może być uznawana za kontrowersyjną, za zmianami w prawie opowiedziało się 133 ze 169 deputowanych. Parlamentarzyści zdecydowali, że środki budżetowe na walkę z nadużywaniem narkotyków przeniesione zostaną z ministerstwa sprawiedliwości do resortu zdrowia.

Ideą zmian było także odciążenie policji, która ma teraz skuteczniej walczyć z grupami narkotykowymi, dilerami czy przemytnikami. 

Przeciwni zmianom byli norwescy chadecy, którzy przestrzegali, że dekryminalizacja zwiększy spożycie narkotyków i podkreślali, że narkomanów można skutecznie leczyć także w ramach obecnego systemu.

Największy norweski dziennik „Aftenposten” pisał, że kraj już od dawna dojrzewał do zmiany polityki, dzięki czemu „najsłabsi w społeczeństwie mogą dostać to, czego potrzebują, czyli pomoc zamiast kary”. 

Więcej w "Gazecie Wyborczej".

Więcej o: