Wlała paliwo do złego otworu i chwilę później przekręciła kluczyk. Smart stanął w płomieniach

Gdy z głośnym hukiem samochód na stacji benzynowej stanął w płomieniach, wszyscy zaczęli uciekać. Wszyscy - poza 54-letnim Brianem Turnerem, który pobiegł do płonącego auta wyciągnąć z niego kobietę.

Do pożaru, który mógł skończyć się tragicznie, doprowadziła błaha z pozoru pomyłka. 53-letnia Julie Nicklin tankowała swojego smarta na stacji benzynowej pod Lancaster w północno-zachodniej Anglii. Jednak zamiast do wlewu paliwa, otworzyła podobną klapkę z boku auta - i nalała benzyny do środka. 

Po tym chciała odjechać, przekręciła kluczyk i rozlane paliwo zapaliło się - podaje "The Telegraph". Świadkowie mówią, że usłyszeli wybuch i zaczęli uciekać od płonącego samochodu. Jednak jeden z nich pobiegł w stronę smarta. Brian Turner zdołał otworzyć drzwi i wyciągnąć przerażoną kobietę z samochodu. Już po tym usłyszał kolejny huk - ogień objął cały pojazd.

Sam doznał poparzeń rąk i szyi. Kobiecie nic się nie stało - jedynie jej ubrania były przypalone. Nicklin miała dużo szczęścia, gdyż jej kurtka nie zajął się ogniem. Jednak podkreśla, że życie zawdzięcza przede wszystkim bohaterskiemu mężczyźnie.  

Więcej o: