Uciekinier z Korei Płn. miał jedno, osobliwe życzenie. Spełnił je śmiertelny wróg reżimu Kima

25-letni żołnierz, który uciekł z Korei Północnej, został ciężko raniony podczas swojej ucieczki. Jest teraz karmiony wyłącznie dożylnie. Miał natomiast jedno życzenie, które spełniła południowokoreańska firma.

Żołnierz z Korei Północnej, którego po ucieczce odratowały południowokoreańskie służby, był w bardzo ciężkim stanie. Postrzelono go kilkakrotnie, a jego organizm wyniszczały pasożyty i żółtaczka. Jak dotąd był karmiony dożylnie, przyjmował tylko płyny.

Zobacz wideo z ucieczki z Korei Północnej >>>

Jedno życzenie

Miał jedno życzenie - chciał, żeby pierwszym stałym pokarmem, który przyjmie po rekonwalescencji, były czekoladowe ciastka produkowane przez południowokoreańską firmę. Ich producent, Orion Confectionery, stanął na wysokości zadania. Zapewnią mu dożywotni zapas ciastek - informuje "Korea Times".

25-latek nie może jeszcze normalnie jeść, jednak na tę chwilę do szpitala trafi 100 pudełek jego ulubionych słodyczy. - Wiemy, że żołnierz nie będzie mógł ich teraz zjeść, ale w pewnym zrobiliśmy to z myślą o personelu szpitala - powiedział rzecznik Orion Confectionery. Firma zapewniła, że żołnierz będzie otrzymywał słodycze do końca życia za darmo.

Ciastka - towar luksusowy

Północnokoreański żołnierz miał wspomnieć o ciastkach chwilę po przebudzeniu po operacji. Zapytany skąd zna te słodycze wytłumaczył, że niektórzy mieszkańcy Korei Północnej zdobywali je z zamkniętego w zeszłym roku obszaru przemysłowego Kaesong.

Brawurowa ucieczka

W listopadzie z Korei Północnej przez linię demarkacyjną uciekł na Południe żołnierz. Koledzy z armii oddali do niego kilkadziesiąt strzałów, kilka było celnych. Żołnierz w krytycznym stanie trafił do szpitala. Z jego ciała wyjęto pięć kul.

Jak poinformowali lekarze, którzy walczyli o życie mężczyzny był on zarażony wieloma pasożytami. Wyjęto je przy okazji operacji ratującej życie pacjenta. Lekarze zdradzili, że najdłuższy z nich miał 27 centymetrów długości. - Coś takiego widziałem tylko w podręczniku - opowiadał chirurg.  

Szacuje się, że co roku z Korei Północnej ucieka około tysiąca osób. Zdecydowana większość wykorzystuje do tego granicę z Chinami. Ucieczka przez silnie pilnowaną linię demarkacyjną ma słabe szanse powodzenia.

Więcej o:
Weź udział w dyskusji:
Uciekinier z Korei Płn. miał jedno, osobliwe życzenie. Spełnił je śmiertelny wróg reżimu Kima
Aby skomentować ten i inne artykuły zapraszamy na forum.gazeta.pl