Pociąg "przeciął na pół" szkolny autobus koło Perpignan. Czworo dzieci nie żyje, wielu rannych

W południowej Francji doszło do poważnego wypadku. Pociąg uderzył w szkolny autobus. Czworo dzieci nie żyje, a 19 zostało rannych. Na miejsce zdarzenia jedzie premier oraz kilkoro ministrów.

Francuskie władze poinformowały o "poważnym wypadku kolejowym" w południowej Francji. Doszło do zderzenia szkolnego autobusu i regionalnego pociągu. Jak podaje "Radio Bleu", pociąg "przeciął na pół" autobus. Czworo dzieci nie żyje. 16 pasażerów autobusu zostało rannych, w tym siedmioro ciężko. Troje pasażerów wykolejonego pociągu odniosło lekkie obrażenia.

Władze Pirenejów Wschodnich napisały na Twitterze, że do wypadku doszło po południu w czwartek na przejeździe kolejowym w małym miasteczku Millas ok. 15 kilometrów od Perpignan, niedaleko granicy z Hiszpanią.

Służby ratownicze pracują na miejscu wypadku. Na zgłoszenie odpowiedziało 70 strażaków, dziesięć ambulansów i cztery helikoptery pogotowia lotniczego. "Daily Mail" podaje, że do wypadku doszło po tym, jak autobus został uwięziony między barierkami na przejeździe. Pociąg uderzył w tył pojazdu.

Na miejsce zdarzenia jedzie premier Edouard Philippe oraz minister transportu Elisabeth Borne i minister edukacji Jean-Michel Blanquer. Ruch kolejowy na trasie Perpignan - Villefranche de Conflent jest sparaliżowany.

W miejscowym merostwie uruchomiono, zgodnie z obowiązującymi w takich przypadkach we Francji procedurami, punkt pomocy psychologicznej.

Prezydent Francji Emannuel Macron zamieścił na Twitterze kondolencje dla rodzin ofiar. Zapewnił, że cały rząd skupił się na niesieniu pomocy dla poszkodowanych. Dla rodziców uczniów uruchomiono specjalny numer telefonu informacyjnego.

Według francuskich kolei państwowych SNCF przejazd był dobrze oznakowany. Wcześniej nie dochodziło tam do żadnych wypadków. Pociąg jechał z dozwoloną prędkością 80 kilometrów na godzinę.

Więcej o:
Weź udział w dyskusji:
Pociąg "przeciął na pół" szkolny autobus koło Perpignan. Czworo dzieci nie żyje, wielu rannych
Aby skomentować ten i inne artykuły zapraszamy na forum.gazeta.pl