Matka za karę kazała mu stać w nocy na ulicy. 7-latek nie dożył poranka

Matka z Birmingham chciała ukarać syna. W nocy wystawiła 7-latka na dwór. Gdy następnego dnia rano na miejsce przyjechali ratownicy, okazało się, że chłopiec nie żyje.

Do tragedii doszło w Birmingham w Wielkiej Brytanii. 25 listopada siedmioletni Hakeem Hussain został za karę wystawiony na próg domu przez matkę. Nie wiadomo, ile czasu spędził na zimnie. Pogotowie wezwano dopiero następnego dnia rano, czyli 26 listopada. Gdy ratownicy przyjechali na miejsce około 7:30, chłopiec już nie żył. Tamtej nocy w Birmingham termometry wskazywały około 2 stopni Celsjusza. Policja poinformowała, że bezpośrednią przyczyną śmierci chłopca była hipotermia.

"Wstrząsnęło lokalną społecznością"

Jak podaje „Guardian”, kilka dni później policja zatrzymała 35-letnią matkę chłopca i jego 56-letniego wujka. Usłyszeli zarzuty umyślnego złego traktowania dziecka. Rodzina była znana opiece społecznej. Teraz poszukiwani są świadkowie. - Wysłuchamy każdego, kto znał Hakeema. Chcemy poznać okoliczności jego śmierci - powiedział w rozmowie z brytyjską prasą Jim Munro z policji w Birmingham. - To tragiczne wydarzenie wstrząsnęło lokalną społecznością - dodał.

Julie Wright, dyrektorka szkoły, do której chodził Hakeem: - Był najpiękniejszym z chłopców, wspaniałym przyjacielem dla uczniów i pracowników szkoły. Miał poczucie humoru i zaraźliwy śmiech - powiedziała dziennikarzom „Guardiana”. Dodała, że był utalentowany muzycznie i artystycznie. - Wszyscy będziemy za nim tęsknić - powiedziała.

Potrzebujesz wezwać pomoc? Czy wiesz, jak prawidłowo korzystać z numerów alarmowych?

Więcej o:
Weź udział w dyskusji:
Matka za karę kazała mu stać w nocy na ulicy. 7-latek nie dożył poranka
Aby skomentować ten i inne artykuły zapraszamy na forum.gazeta.pl