Alarm. Wulkan "przestawił się na erupcje magmowe". Raj turystów zmienia się w strefę zagrożenia

Wulkan Agung na Bali coraz groźniejszy. Tysiące podróżnych utknęło na wyspie po tym, jak zamknięto tamtejsze lotnisko.

Na Bali obowiązuje w tym momencie najwyższy alert. Władze Indonezji podniosły jego stopień w poniedziałek. Wszystko przez wulkan Agung, który od pewnego czasu grozi wyspie, wypluwając ilości pyłów, co widać na zdjęciach. Szef agencji geologicznej poinformował, że alert został podniesiony, bo wulkan "przestawił się na erupcje magmowe". - Nie spodziewamy się wielkiej erupcji, ale musimy pozostać czujni - powiedział Kasbani. 

Lotnisko na Bali zostało zamknięte. W mediach społecznościowych ludzie publikują zdjęcia tablic odlotów. "Odwołany" - czytamy wszędzie.

Indonezyjska agencja ds. katastrof podała, że rejon wokół góry Agung powinno opuścić 100 tys. mieszkańców, ale zrobiła to dopiero połowa. Jeśli będzie trzeba, użyjemy siły - ostrzegają władze.

Rejon zagrożenia rozszerzono z 7,5 do 10 km od wulkanu.

 

Więcej o: