Saudyjski książę zginął w katastrofie śmigłowca. Dzień po fali aresztowań w kraju

Saudyjski książę Mansuor bin Mukrin zginął w katastrofie śmigłowca, który rozbił się niedaleko miasta Abha, w pobliżu granicy z Jemenem - podała w niedzielę wieczorem francuska agencja AFP.

Do katastrofy śmigłowca na południu Arabii Saudyjskiej doszło dzień po fali aresztowań w tym kraju, w czasie których zatrzymano - oficjalnie pod zarzutem korupcji - 11 książąt, czterech urzędujących ministrów oraz dziesiątki byłych urzędników rządu.

Śmigłowiec rozbił się w górzystym terenie, niedaleko granicy z Jemenem, gdzie trwa wojna.

Mansuor bin Mukrin był biznesmenem wywodzącym się z panującej dynastii Saudów, był też zastępcą gubernatora regionu Asir. Oprócz niego na pokładzie było również kilku innych saudyjskiej oficjeli.

Seria sobotnich aresztowań

Kanał telewizyjny Sky Arabiya News informuje, że wśród zatrzymanych jest jeden z poważniejszych pretendentów do tronu, dowódca marynarki wojennej, zdymisjonowani minister finansów i szef Gwardii Narodowej. Wśród aresztowanych ma się też znajdować jeden z najbogatszych ludzi na świecie, książę Al-Waleed bin Talal, saudyjski przedsiębiorca i filantrop.

Zatrzymani są oskarżeni miedzy innymi o malwersacje finansowe podczas pomocy dla położonego nad Morzem Czerwonym miasta Dżudda, dotkniętego w 2009 roku powodzią. Nad miastem i w jego okolicach zamknięto ruch lotniczy, by zapobiec ucieczkom wysoko postawionych urzędników, którzy mogli być zamieszani w korupcyjną aferę.

Skutek królewskiego dekretu

O wszczęciu zakrojonej na szeroką skalę kampanii antykorupcyjnej poinformował król Salman bin Abdulaziz Al Saud. Do zatrzymań doszło kilka godzin po powołaniu królewskim dekretem Komisji Antykorupcyjnej. Na jego czele stanął następca tronu książę Mohammed bin Salman.

Więcej o:
Weź udział w dyskusji:
Saudyjski książę zginął w katastrofie śmigłowca. Dzień po fali aresztowań w kraju
Aby skomentować ten i inne artykuły zapraszamy na forum.gazeta.pl