Strzelanina w Teksasie. Sprawca wszedł do kościoła i otworzył ogień. Co najmniej 27 ofiar
Strzelanina wybuchła w w liczącej około 400 mieszkańców Sutherland Springs na południu Teksasu. Podczas przedpołudniowej mszy świętej do tamtejszego Kościoła Baptystów wkroczył uzbrojony mężczyzna i zaczął strzelać do modlących się wiernych.
Lokalny urzędnik Albert Gamez powiedział w CNN, że poinformowano go o 27 ofiarach śmiertelnych i ponad 20 rannych. Wśród zabitych są między innymi czternastoletnia córka pastora oraz dwuletnie dziecko.
Po strzelaninie napastnik wsiadł do samochodu i ruszył do ucieczki. Po krótkim pościgu został zastrzelony przez policjantów. Tożsamości napastnika na razie nie podano, nie wiadomo też, jaki był jego motyw.
"Niech Bóg będzie z mieszkańcami Sutherland Springs w Teksasie. FBI i organy ścigania są na miejscu zdarzenia. Śledzę sytuację z Japonii" - napisał na Twitterze amerykański prezydent przebywający z wizytą na Dalekim Wschodzie.
Gubernator Teksasu Greg Abbott napisał na Twitterze, że modli się za tych, którzy ucierpieli w wyniku tego "aktu zła". Podziękował też służbom za ich szybką reakcję.