Gubernator Nowego Jorku po ataku: Terroryści ponieśli porażkę. "Żyjemy dalej, świętujemy"

- Dla nich sukcesem nie jest zabicie ośmiu osób, ale wprowadzenie terroru. I w tym ponieśli porażkę - mówił w CNN gubernator Nowego Jorku. Podkreślił, że nawet 11 września nie złamał ducha miasta i kolejne ataki nie sprawią, że jego mieszkańcy poddadzą się terrorowi.

- Wszystkie dowody, które mamy w tym momencie wskazują, że był to tak zwany "samotny wilk" - powiedział gubernator Nowego Jorku  Andrew Cuomo. Polityk mówił na antenie CNN rano czasu amerykańskiego, niecały dzień po tym, jak w mieście doszło do ataku terrorystycznego. 29-letni Sajfullo Sajpow wjechał ciężarówką w pieszych i rowerzystów, zabijając osiem osób.

- Tak działają dziś dżihadyści. Ich metodą nie są już obozy szkoleniowe w innej części świata, lecz internet. Każdy może ściągnąć materiały. Mają bardzo prosty sposób działania: wynajmij samochód czy ciężarówkę, doprowadź do masakry - mówił w telewizji gubernator.

Jak powiedział, Sajpow miał dotąd tylko drobne utarczki z prawem, głównie mandaty drogowe. - Co jest dość ironiczne, nowojorska policja kiedyś pomogła mu wyciągnąć samochód z rowu - stwierdził polityk. - To zdeprawowany tchórz - ocenił Cuomo. Dodał, że mieszkający od lat w USA mężczyzna został zradykalizowany już na miejscu. To w Stanach Zjednoczonych po raz pierwszy miał mieć kontakt z materiałami dżihadystów. 

Gubernator przyznał, że Nowy Jork jest celem dla "nienawidzących nas" terrorystów. Zaraz dodał jednak, że ci "mają 100-procentowy wskaźnik porażki". - Tak, osiem osób straciło życie, jesteśmy w żałobie i modlimy się. Ale mieliśmy też naszą paradę halloweenową. Poszedłem w niej nie dlatego, że miałem świetne przebranie, ale dlatego, że by pokazać, że jesteśmy tu, żyjemy dalej, świętujemy - stwierdził 

- Możemy mieć najlepszą policję, ale kiedy dochodzi do takiego zdarzenia ważnym jest, aby nie było ono sukcesem - tłumaczył Cuomo. - Dla nich sukcesem nie jest zabicie ośmiu osób, ale wprowadzenie terroru. I w tym ponieśli porażkę. Mają na tym polu 100-procentowy wskaźnik porażki. Nie udało im się wczoraj i nie uda im się następnym razem - oznajmił. Zaznaczył, że nawet po największym ataku z 11 września Nowy Jork nie złamał się, ale "wyszedł z tego silniejszy"

- Jednym sposobem, aby z nimi ostatecznie wygrać jest uniemożliwienie im osiągnięcia celu. To właśnie zrobiliśmy wczoraj i będziemy robić dalej - zapowiedział.

29-latek zabił 8 osób na dolnym Manhattanie

Do ataku doszło we wtorek tuż po godzinie 15:00 amerykańskiego czasu. 29-letni mężczyzna wjechał ciężarówką w rowerzystów i biegaczy, którzy byli na ścieżce biegnącej wzdłuż rzeki Hudson. Następnie mężczyzna zaczął uciekać, po czym wjechał w szkolny autobus. 29-latek wydostał się z wraku ciężarówki. W ręku miał dwie sztuki broni. Jak się później okazało, pistolet śrutowy i karabinek do paintballa. Napastnik został postrzelony przez policję w brzuch, zatrzymany i przewieziony do szpitala. W jego samochodzie znaleziono kartkę, na której deklaruje wierność tzw. Państwu Islamskiemu.

Sprawca zabił 8 osób, ciężko ranił 11 kolejnych. Większość ofiar to Argentyńczycy. Jak twierdzą amerykańskie media, sprawcą zamachu jest 29-letni imigrant z Uzbekistanu, Sayfullo Saipov, który do USA przyjechał w 2010 roku.

Więcej o: