Kataloński lider jest w Belgii. Prokuratura właśnie ogłosiła, że chce mu stawiać zarzuty

W pierwszym dniu roboczym od przejęcia władzy w Katalonii przez rząd centralny prokuratura odniosła się do sprawy odwołanego lidera regionu. Przywódca separatystów może usłyszeć zarzuty. Tymczasem Carles Puigdemont udał się dziś bo Belgii.

Hiszpański prokurator generalny zapowiedział, że pozbawiony funkcji kataloński lider Carles Puigdemont może zostać oskarżony o rebelię, podżeganie oraz defraudację środków publicznych. Politykowi i jego najbliższym współpracownikom może grozić od 15 do 30 lat więzienia. Jak wyjaśnia "The Guardian", teraz wniosek o postawienie zarzutów zostanie rozpatrzony przez sąd. 

Już rano media donosiły, że choć Puigdemont był widziany na obiedzie z żoną i na ludowym jarmarku, to może zostać lada moment zatrzymany przez policję. Tymczasem wczesnym popołudniem hiszpańskie media podały, że polityk przebywa w Brukseli. Na razie nie wiadomo kiedy - i czy - zamierza wracać do Hiszpanii.

W piątek kataloński parlament jednostronnie ogłosił niepodległość regionu. Po tym jego przywódca Puigdemont i cały organ zostali odwołani przez władze w Madrycie, a od soboty władzę nad Katalonią sprawuje centralny rząd.

Poniedziałek jest dla Katalończyków pierwszym roboczym dniem po wprowadzeniu 155. artykułu konstytucji i zawieszeniu autonomii. Od dzisiaj regionem kieruje wicepremier Hiszpanii Soraya Saenz de Santamaria, a ministrowie stoją na czele odpowiadających im, regionalnych departamentów.

Już wczoraj. MSW pozbawiło ochrony najwyższych urzędników Katalonii, również kierującego do piątku regionem Carlesa Puigdemonta. Na życzenie resortu spraw wewnętrznych jego zdjęcie zniknęło z większości katalońskich komisariatów. Na swoje miejsca wróciły zaś hiszpańskie flagi, zdjęte z urzędów miast po ogłoszeniu przed dwoma dniami w Katalonii republiki.

Policja w Katalonii pilnuje obiektów publicznych

W Katalonii policja pilnuje porządku w strategicznych miejscach: na dworcach, lotniskach, przy siedzibach partii, budynkach sądów i administracji. 

Policja obawiała się, że społeczeństwo odpowie na apel partii niepodległościowych o pikietowanie urzędów. Dlatego od świtu budynki te są strzeżone. Szef hiszpańskiego MSW, Juan Ignacio Zoido, który przejął kontrolę nad katalońską policją powiedział, że wyda jej tylko jeden rozkaz. Chce, aby przestrzegali obowiązującego prawa, konstytucji i statutu Katalonii. - Nie dodam nic więcej, bo w tym zawarty jest konieczność zagwarantowania wszystkim wolności i bezpieczeństwa - mówił Zoido.

Więcej o: