Wybory w Czechach wygrywają Niezadowoleni Obywatele Andreja Babisza. Czesi mają swojego Trumpa

Ugrupowanie ANO kontrowersyjnego biznesmena Andreja Babisza wygrało wybory parlamentarne w Czechach. Zdobyło aż 29,7 procent głosów.

Partia miliardera Andreja Babisza - Akcja Niezadowolonych Obywateli (ANO) - odniosła zdecydowane zwycięstwo w wyborach parlamentarnych. Do utworzenia rządu będzie potrzebowała jednak koalicjantów. 

Według nieoficjalnych wyników ANO zdobyła 29,7 procent głosów. Drugie miejsce zajęła konserwatywna partia ODS, na którą głosowało 11,3 procent wyborców. Trzecia jest Partia Piratów - 10,8 procent głosów, a czwarta skrajnie prawicowa SPD - 10,7 procent.

Piąte miejsce zajęła Komunistyczna Partia Czech i Moraw - 7,8 procent głosów, a szóste rządząca do tej pory socjaldemokracja - 7,3 procent. Do parlamentu weszły jeszcze: Unia Chrześcijańska i Demokratyczna - Czechosłowacka Partia Ludowa - 5,8 procent głosów, liberalno-konserwatywny ruch TOP 09 - 5,3 procent oraz ugrupowanie Burmistrzowie i Niezależni STAN - 5,2 procent głosów.

Frekwencja wyniosła 60,8 procent. Oficjalne wyniki mają zostać podane w poniedziałek. 

Wybory w Czechach i co dalej?

Lider ANO Andrej Babisz wyraził nadzieję, że szybko powstanie nowy rząd. Zapowiedział, że będzie negocjował ze wszystkimi partiami. Rozmowy mogą być jednak trudne.

Szef partii ODS Petr Fiala już zapowiedział, że jego partia nie jest zainteresowana koalicją z ANO. Otwarta na rozmowy jest za to socjaldemokracja, ale stawia warunek: w rządzie nie może być osób, wobec których toczy się postępowanie. Na liderze ANO ciążą zarzuty o wyłudzenie pieniędzy z Unii Europejskiej.

Lider ANO Andrej Babisz zapewnił, że jego ugrupowanie jest proeuropejskie i chce odgrywać aktywną rolę w kształtowaniu polityki Unii Europejskiej. 

W pierwszym wystąpieniu po wyborach Babisz powiedział, że UE powinna przestać mówić o "Europie dwóch prędkości" i zastanowić się nad tym, dlaczego Brytyjczycy chcą opuścić Wspólnotę.

Wiceszef ANO Jaroslav Faltynek powiedział, że Andrej Babisz powinien być premierem, bo wyborcy pokazali, że mu ufają. 

Andrej Babisz: bogacz, który nie lubi polskiej kiełbasy

Andrej Babisz jest drugim najbogatszym Czechem. Według "Forbesa" jego majątek wart jest ponad 3 mld dol., co daje mu miejsce w piątej setce najbogatszych ludzi świata. Kontrolowany przez niego holding Agrofert jest konglomeratem ponad 250 firm, działających głównie w branży chemicznej i rolno-spożywczej w Czechach i sąsiednich krajach.

>>>Więcej o Andreju Babiszu w Next Gazeta.pl<<<

Część Polaków kojarzy Babisza. Kilka lat temu w czeskiej telewizji powiedział: "Nie jem tych waszych polskich g...n", gdy próbowano go poczęstować polską kiełbasą. Toczył też wieloletni bój sądowy z Orlenem, domagając się 20 mld koron czeskich odszkodowania, czyli około 2,9 mld złotych. Poszło o niewywiązanie się przez polski koncern ze zobowiązania sprzedaży spółce Babisza części chemicznej Unipetrolu, którego Orlen przejął w 2005 roku.

O Babiszu mówi się, że jest czeską wersją Donalda Trumpa.

* * *

25 października 2015 roku PiS wygrało wybory parlamentarne w Polsce. Jak oceniacie dwa lata rządów tej partii? Piszcie do nas – listydoredakcji@gazeta.pl

Rezydenci powinni zarabiać lepiej. "Zasuwają jak dzikie świnie za pensję magazyniera" [MAKE POLAND GREAT AGAIN]

Więcej o: