Pół miliona Katalończyków wyszło na ulice. Chcą niepodległości, a Madryt zawieszenia władz

Około 450 tysięcy protestujących wyszło na ulice Barcelony. Domagali się autonomii Katalonii. Madryt uruchomił art. 155 konstytucji, chce usunąć władze regionu i doprowadzić do przedterminowych wyborów.

Wśród blisko pół miliona demonstrantów zebranych w sobotę w rejonie bulwaru Passeig de Gràcia był szef autonomicznego rządu Katalonii, Carles Puigdemont.

>>>ZOBACZ ZDJĘCIA<<<

Manifestanci sprzeciwiali się ograniczeniu autonomii przez Madryt. Skandowane przez nich hasła to "niepodległość" i "wolność".

Bezprecedensowy ruch Madrytu 

Z kolei rząd w Madrycie chce za pomocą art. 155 hiszpańskiej konstytucji doprowadzić do zawieszenia autonomicznych władz Katalonii oraz przedterminowych wyborów. Zgodnie z tym artykułem władze centralne mogą "przyjąć niezbędne środki, by zobowiązać region do przymusowego przestrzegania obowiązków" wynikających z ustawy zasadniczej.

Decyzja rządu w Madrycie jest bezprecedensowa. To pierwszy raz w historii, kiedy skorzystano z tego artykułu. Nie zdarzyło się to od momentu przyjęcia konstytucji w 1978 roku.

By wniosek hiszpańskiego rządu wszedł w życie, potrzebna będzie jeszcze zgoda Senatu. Rządząca Partia Ludowa premiera Mariano Rajoya ma w nim większość. Głosowanie odbędzie się w przyszłym tygodniu.

Jednostronna deklaracja?

Szef katalońskiego rządu Carles Puigdemont kilka dni temu zagroził, że ogłosi jednostronną deklarację niepodległości Katalonii, jeśli nie dojdzie do próby dialogu między Madrytem a Barceloną. Do ogłoszenia secesji wzywają katalońscy republikanie i skrajna lewica.

Oprócz władz w Madrycie, przeciwny katalońskiej autonomii jest też król Hiszpanii Filip VI. Kilka dni temu powiedział, że Katalonia "jest i będzie istotną częścią" Hiszpanii. Monarcha zaznaczył, że jego kraj musi stawić czoła "niedopuszczalnej próbie secesji".

Katalonia. Droga do niepodległości

W niedzielę, 1 października Katalonia przeprowadziła w regionie referendum niepodległościowe, nieuznawane przez rząd w Madrycie. Według tamtejszego Trybunału Konstytucyjnego głosowanie zarządzono wbrew ustawie zasadniczej.

Hiszpański rząd próbował zablokować referendum na wszelkie możliwe sposoby. W niektórych miejscach doszło do brutalnych starć z policją. Do urn poszło ostatecznie ponad 42 proc. uprawnionych - 90 proc. z nich opowiedziało się za secesją.

10 października szef katalońskiego rządu oświadczył, że Katalonia jest niepodległa, ale ta niepodległość musi zostać "zawieszona" na czas rozmów z władzami Hiszpanii.

Zamknięcia sklepów chce nawet Bóg. Związkowcy już mają jego stanowisko [MAKE POLAND GREAT AGAIN]

Więcej o:
Weź udział w dyskusji:
Pół miliona Katalończyków wyszło na ulice. Chcą niepodległości, a Madryt zawieszenia władz
Aby skomentować ten i inne artykuły zapraszamy na forum.gazeta.pl