"Powinnością dziennikarza jest przedstawianie zróżnicowanych opinii". Oto kodeks etyki TVP

Autor ostro krytykowanego tekstu na portalu tvp.info o lekarzach rezydentach został zawieszony i stanie przed komisją etyki. W reakcji na te doniesienia niektórzy w ogóle poddali w wątpliwość istnienie takiego kodeksu w TVP. Dokument jednak istnieje. Postanowiliśmy sprawdzić, co się w nim znajduje.

Autor opublikowanego w sobotę artykułu "Kontrowersje wokół rezydentów. Narzekają na zarobki, jedzą kanapki z kawiorem”, powołując się na dociekliwych "internautów", którzy prześledzili profile społecznościowe protestujących lekarzy, rozliczył tych najbardziej rozpoznawalnych. Jednej z lekarek zarzucił m.in. „zagraniczne wojaże”. Autor nie wspomniał jednak, że zdjęcia z podróży pochodzą z medycznych misji, w których uczestniczyła.

Redaktor naczelny portalu tvp.info Samuel Pereira przeprosił za tekstu. Jego autor został zawieszony za "poważne zastrzeżenia do rzetelności przygotowanych przez niego materiałów, co pozostaje w konflikcie z kodeksem zasad etyki dziennikarskiej TVP". Ziemowitem Kossakowskim i jego tekstem na też zająć się komisja etyki TVP - podaje Press.pl

Tymczasem osoby krytycznie nastawione do TVP żartowały na Twitterze z istnienia komisji etyki w TVP.

Jednak TVP posiada zarówno komisję, jak i kodeks etyki. Istnieje w stacji od kilkunastu lat. Pod koniec 2015 roku został zaktualizowany m.in. o zakaz pracy w TVP dla byłych pracowników tajnych służb PRL, a także punkt dot. mediów społecznościowych. Oto niektóre fragmenty kodeksu

Dziennikarz telewizji publicznej służy społeczności widzów, szanując prawdę, dobro wspólne i wolność słowa, dokłada wszelkich starań, by zachować niezależność i bezstronność.
Powinnością i nieodłącznym elementem pracy dziennikarza jest przedstawianie zróżnicowanych poglądów i opinii, szczególnie w sprawach kontrowersyjnych, budzących społeczne emocje.
Dziennikarz wykazuje należytą dbałość o wyraźne oddzielenie informacji od komentarza i opinii.
Informacje przekazywane przez dziennikarza powinny być zrównoważone i dokładne, tak aby telewidz mógł odróżnić fakty od przypuszczeń i plotek oraz być przedstawiane we właściwym kontekście.
Dziennikarz powinien traktować media społecznościowe jako formę publicznej wypowiedzi, mając na uwadze, że także tam reprezentuje Telewizję Polską SA. Dziennikarz nie powinien publikować w Internecie żadnych informacji i opinii, których nie mógłby przedstawić na antenie.

Każdy widz TVP może sam ocenić, czy telewizja i jej pracownicy spełniają te i inne wymagania kodeksu etyki. Jednak w dokumencie można znaleźć punkty, które dotyczą bezpośrednio sprawy tekstu o lekarzach. 

Jego autor został zawieszony za wątpliwości dot. rzetelności, jednak jeszcze co najmniej jeden punkt kodeksu mógł zostać złamany w tym przypadki. W zbiorze zasad czytamy: Każdy ma prawo do ochrony swej prywatności i intymności. Dziennikarz nie może bez zgody osoby zainteresowanej rozpowszechniać informacji oraz danych
dotyczących prywatnej sfery jej życia.

Tymczasem w artykule znalazły się nie tylko informacje, ale nawet zdjęcia, które dotyczyły prywatnej sfery pracy lekarzy. 

Wątpliwości budzi nie tylko sama treść artykułu, ale też reakcja na niego. Co prawda stacja przeprosiła, a zawieszonego autora mogą czekać dalsze konsekwencje. Jednak w myśl jednego z punktów "omyłki i błędy należy prostować możliwie szybko". Tymczasem rzeczony tekst przez kilka dni był dostępny na stronie TVP Info. Ponadto kolejna zasada kodeksu głosi, że "osobom lub instytucjom, wobec których popełniono błąd lub omyłkę, należy zapewnić opublikowanie sprostowania na antenie. 

"W niedzielę mnie nie ma, bo odmawiam pacierze". Prześwietlamy argumenty za zakazem handlu [MAKE POLAND GREAT AGAIN odc. 7]

Więcej o: