Czołowy działacz Frontu Narodowego ujawnił żydowskie korzenie. Wyznał też, że jest gejem

Brytyjski neonazista i działacz neofaszystowskiego Frontu Narodowego Kevin Wilshaw ujawnił żydowskie korzenie i oświadczył, że jest gejem. Mężczyzna opuścił ugrupowanie.

Wilshaw wstąpił do Frontu Narodowego pod koniec lat 70 i szybko stał się jednym z głównych działaczy ruchu. Teraz w wywiadzie dla Channel 4 brytyjczyk wyjaśnił powody opuszczenia organizacji. Zdradził, że był prześladowany ze względu na orientację seksualną. Wyznał też, że ma żydowskie korzenie.

"To było samolubne"

- Kilka razy w przeszłości byłem ofiarą prześladowań ze strony środowiska, do którego przynależałem - powiedział dla Channel 4. - Jeśli jesteś gejem, w społeczeństwie jest to akceptowane, jednak nie w środowisku, którego byłem członkiem - dodał.

Kevin Wilshaw przyznał, że bycie neonazistą i gejem z żydowskimi korzeniami było sprzeczne z tym, co głosił przez ostatnie 40 lat jako członek brytyjskiego Frontu Narodowego.

- To było samolubne. Widziałem ludzi, którzy byli wykorzystywani, na których krzyczano i pluto na ulicy. Dopiero gdy to dotyczy ciebie, zdajesz sobie sprawę, że to, co robisz, jest złe i że jesteś w błędzie - powiedział Wilshaw. Dodał, że wśród osób kierujących Frontem Narodowym są osoby, które otwarcie mówią o byciu homoseksualistami. - Nikt nie widzi braku sensu w tym, że gej kieruje homofobiczną organizacją - mówi.

 

 Wilshaw przyznał się do żydowskich korzeni

W wywiadzie Kevin Wilshaw opowiedział też o swojej matce, która miała żydowskie korzenie. Przyznał, że mimo to w formularzu do Frontu Narodowego napisał o swojej nienawiści do Żydów.

- Moja matka w połowie była Żydówką. Jej panieńskie nazwisko brzmiało Benjamin. Mam w sobie żydowską krew - powiedział. - Termin „Żydzi” to masa osób, których nie można spersonalizować. To uogólnienie doprowadziło do celowego zamordowania 6 mln osób - dodał.

 "Chciałem być w grupie, która ma jakiś cel"

Zaangażowanie w struktury Frontu Narodowego Kevin Wilshaw tłumaczy samotnością.

- Nie miałem wielu przyjaciół w szkole, chciałem być członkiem grupy ludzi, która miała jakiś cel. Myślałem, że angażowanie się w takie rzeczy w tym mi pomoże - tłumaczył. - Mimo że jesteś w grupie odciętej od społeczeństwa, masz poczucie braterstwa. Czujesz, że jesteś członkiem grupy atakowanej przez innych - dodał.

Wilshaw zapewnił, że nigdy nie atakował mniejszości. - Nigdy tego nie robiłem, jednak byłem świadkiem różnych incydentów, np. gdy grupa osób obrażała kogoś z powodu innego koloru skóry.

- Czuje się winny - powiedział. - Chcę zaszkodzić tym, którzy propagują tego rodzaju rzeczy. Chcę zakończyć tego rodzaju propagandę. Chcę ich zranić – powiedział.

"W niedzielę mnie nie ma, bo odmawiam pacierze". Prześwietlamy argumenty za zakazem handlu [MAKE POLAND GREAT AGAIN odc. 7]


 

Więcej o: