Zmowa kopytnych? Najpierw osioł pogryzł Mclarena w Niemczech, a teraz koń nowe auto na Białorusi

Milicjanci z Wołożyna na środkowej Białorusi mają nie lada problem. Muszą znaleźć konia, który pogryzł samochód. Białoruskie media przypominają podobną sprawę z Niemiec, gdzie osioł pogryzł super auto warte ponad 300 tys. euro.

Mieszkanka miasta zgłosiła na milicję fakt porysowania jej nowego samochodu. Uszkodzenia lakieru widać między innymi na bocznym lusterku i masce auta. Milicjanci natychmiast po otrzymaniu zgłoszenia zabrali się za wyjaśnianie sprawy.

Na miejsce wyjechała grupa śledczo-operacyjna, w składzie której był ekspert-kryminalista z Państwowego Komitetu Ekspertyz Sądowych. Specjalista ustalił, że rysy są najwyraźniej efektem pogryzienia samochodu przez …konia. Teraz miejscowi milicjanci zastanawiają się, jak znaleźć winne zwierzę. Tożsamość człowieka można ustalić na przykład po pozostawionych odciskach palców.

W tym przypadku nie jest wykluczone, że milicjanci będą musieli zaglądać koniom w zęby. Być może jednak uda się w jakiś inny sposób odnaleźć konia, który naruszył prawo.

Na marginesie sprawy białoruskie media zwracają uwagę, że podobna historia miała  miejsce niedawno w Niemczech. Tam sąd ukarał właściciela osła za pogryzienie przez niego sportowego samochodu marki Mclaren, za ponad 300 tys. euro.

 

Pozwany bronił się, że właściciel super auta jest sam sobie winien, bo zaparkował Mclaren przy ogrodzeniu, a zwierzę mogło pomylić samochód z ... marchewką. Sąd jednak był nieugięty. Właściciel osła musiał zapłacić 5 tysięcy euro odszkodowania. Statystyczny Białorusin musi na taką sumę pracować kilkanaście miesięcy.

Tegoroczne Opole obejrzało 5 mld osób! "Prezes Kurski sam wszystkich liczył" [MAKE POLAND GREAT AGAIN]

Więcej o: