Tu jeszcze w piątek był ocean. Był, bo po uderzeniu Irmy zniknął z dnia na dzień [WIDEO]

W internecie krążą filmy dokumentujące niezwykle rzadkie zjawisko - widać na nich dno oceanu odsłonięte przez huragan Irma. Cyklon był tak silny, że część wody po prostu zassał.

Krótkie wideo zamieszczone na Twitterze pochodzi z wyspy Long Island położonej w archipelagu wysp Bahama. Jego autorami są zaskoczeni cała sytuacją turyści. Na nagraniu widać bowiem plażę i odsłonięte po horyzont dno Atlantyku. Po huraganie został jedynie piach i drewniany pomost w miejscu, gdzie jeszcze do niedawna była woda.

Meteorologowie tłumaczą to niezwykle rzadkie zjawisko w bardzo prosty sposób. Wszystkiemu winne jest niskie ciśnienie panujące wewnątrz cyklonu. To właśnie ono spowodowało, że część wody znajdująca się w oceanie została dosłownie "zassana" przez Irmę.

Jednak to, co widzimy na filmach i zdjęciach z Bahamów to tylko przejściowy stan - ocean najprawdopodobniej wróci na swoje miejsce w ciągu kilkunastu godzin. Stąd władze Long Island ostrzegają mieszkańców i turystów przed nagłym podniesieniem się stanu wody.

Huragan Irma zbiera żniwo

Huragan Irma uderzył w Karaiby tydzień temu. Od tamtej pory zniszczył na swojej drodze wiele wysp znajdujących się w tym rejonie, m.in. Sint Maarten.

W niedzielę żywioł dotarł do wybrzeży Florydy, gdzie osiągnął czwarty poziom w pięciostopniowej skali Saffira-Simpsona. Prędkość wywoływanego przez Irmę wiatru dochodzi do 200 kilometrów na godzinę. W wyniku aktywności huraganu śmierć poniosło już ponad 20 osób.

Więcej o:
Weź udział w dyskusji:
Tu jeszcze w piątek był ocean. Był, bo po uderzeniu Irmy zniknął z dnia na dzień [WIDEO]
Aby skomentować ten i inne artykuły zapraszamy na forum.gazeta.pl