Zdjęcia tego chłopca obiegły cały świat. 11-miesięczny Charlie został odłączony od aparatury

Nie żyje 11-miesięczny Charlie Gard, nieuleczalnie chory chłopiec z Wielkiej Brytanii. Jego rodzice wbrew opinii lekarzy chcieli kontynuować terapię chłopca. Brytyjski sąd uznał, że dziecko powinno zostać odłączone od aparatury podtrzymującej życie.

Mały Charlie przyszedł na świat w sierpniu 2016 roku. Od tamtej pory przebywał w szpitalu dziecięcym Great Ormond Street Hospital for Children w Londynie. Chłopiec cierpiał na bardzo rzadką formę choroby mitochondrialnej: nie widział, nie słyszał i nie poruszał się. Zdaniem lekarzy nie było szans na jego wyleczenie.

Jego rodzice - 32-letni Chris Gard i 31-letnia Connie Yates - nie chcieli słyszeć o odłączeniu chłopca od aparatury podtrzymującej życie. Zebrali od darczyńców ponad 1,3 mln funtów, by sfinansować eksperymentalną terapię w Stanach Zjednoczonych. Lekarze chłopca nie chcieli się na nią zgodzić, twierdząc, że nie poprawiłaby stanu zdrowia Charliego, a wywołałaby u niego dodatkowe cierpienie.

Walka o Charliego

Sprawa trafiła do sądu, który ostatecznie przyznał rację lekarzom i zadecydował, że chłopiec ma zostać przetransportowany do hospicjum. Tam miała być odłączona aparatura podtrzymująca jego życie.

Kwestia leczenia 11-miesięcznego chłopca wywołała spore poruszenie w Wielkiej Brytanii oraz za granicą. Przeciwnicy decyzji sądu i lekarzy protestowali w jego obronie w ramach inicjatywy "Save Charlie's Life" (Uratujmy życie Charlie'ego) oraz Charlie's Army (Armia Charlie'ego).

W międzyczasie chęć pomocy chłopcu wyrazili m.in. papież Franciszek i włoski episkopat. Z propozycją wsparcia wyszedł nawet prezydent USA. Donald Trump,

Po śmierci Charliego papież Franciszek zapewnił na Twitterze o modlitwie za chłopca i jego rodzinę.

"Słodkich snów, synku"

Kilka dni temu rodzice Charliego zdecydowali, że nie będą walczyć dalej o życie chłopca. Opublikowali w mediach oświadczenie:

"Mamusia i tatuś bardzo cię kochają, Charlie, zawsze cię kochaliśmy i zawsze będziemy cię kochać. Jest nam przykro, że nie mogliśmy cię uratować. Mieliśmy szansę, ale nie pozwolono nam jej ci dać. Słodkich snów, synku. Śpij dobrze, nasz mały piękny chłopczyku".

Wystarczy kilka minut, żeby uratować komuś życie. Nie musisz nawet wychodzić z domu. Wystarczy, że...