Orban: Kampania inkwizycyjna przeciwko Polsce nigdy się nie powiedzie. Gwarantuję pomoc

Viktor Orban powiedział, że jego kraj wykorzysta "wszystkie legalne sposoby", aby wykazać swą solidarność z Polską. Ma to związek ewentualnym sankcjami ze strony Unii Europejskiej za zmiany w wymiarze sprawiedliwości.

- Prowadzona przeciwko Polsce kampania inkwizycyjna nigdy nie powiedzie się - powiedział podczas wizyty w Rumunii premier Węgier Viktor Orban, podaje TVN24.

- Węgry będą wykorzystywać wszystkie możliwość prawne w Unii Europejskiej, by obronić Polskę - zapewnił. Zdaniem Viktora Orbana, w Brukseli powstał - jak mówił - sojusz biurokratów, elit i "imperium Sorosa", którzy działają niezgodnie z wolą Europejczyków.

Orban nazwał wiceszefa Komisji Europejskiej Fransa Timmermansa "głównym inkwizytorem", który "wszczyna postępowanie przeciw wyrażającym głos narodu". Dalej premier mówił o "niszczeniu i łamaniu narodów".

Viktor Orban sam wprowadzał kontrowersyjne zmiany w węgierskim sądownictwie, m.in. wobec wydającego nieprzychylne mu wyroki Trybunałowi Konstytucyjnemu. Obniżając wiek sędziów premier starał się obsadzić najwyższe stanowiska w sądownictwie przychylnymi osobami. To spotkało się z krytyka i reakcją ze strony UE.  

"Chciałbym zapewnić Polskę o przyjaźni"

To kolejny raz, kiedy węgierski premier zabiera głos w sprawie zmian w sądownictwie w Polsce i reakcji UE. 

W czwartek Orban napisał do premier Beaty Szydło list, w którym nawiązywał do planowanych zmian w sądownictwie: "Chciałbym zapewnić Polskę o przyjaźni, współczuciu i solidarności Węgier".

Z kolei węgierski szef MSZ wezwał też Komisję Europejską, aby nie przekraczała swoich uprawnień. KE zagroziła Polsce wszczęciem postępowania o naruszenie unijnego prawa za przeprowadzane reformy sądownictwa. 

Postępowanie KE przeciwko Polsce

W środę Komisja Europejska zagroziła Polsce postępowaniem o naruszenie unijnego prawa za przeprowadzane reformy sądownictwa. Decyzja może zapaść już w przyszłym tygodniu.

Oprócz tego postępowania, Komisja jest też gotowa wysłać wniosek do unijnych krajów o stwierdzenie systemowego zagrożenia dla praworządności w Polsce.

Do poparcia takiego wniosku potrzeba zgody 22 krajów z 27, bo Polska nie brałaby udziału w takim głosowaniu. Ale już do nałożenia sankcji potrzebna jest jednomyślność wszystkich krajów.