Żołnierz traci czapkę, wtedy zbliża się Donald Trump. Co robi prezydent? Niektórych zaskakuje

Donald Trump miał już wsiadać na pokład śmigłowca, kiedy zauważył, że jeden z marines z powodu silnego podmuchu stracił czapkę. Reakcja prezydenta mogła być tylko jedna.

Dwudniowy szczyt G20 w Hamburgu dobiegł końca, przywódcy z całego świata rozjechali się więc z powrotem do swoich krajów. Nie inaczej było w przypadku Donalda Trumpa, który przed odlotem do USA został najpierw przetransportowany do swojego Air Force One na pokładzie wojskowego śmigłowca.

Zanim jednak prezydent wsiadł do maszyny, zorientował się, że jeden z salutujących żołnierzy stracił czapkę, zerwaną przez wiatr lub silny podmuch wywołany ruchem śmigieł. Trump schylił się po nią i nałożył ją z powrotem na głowę marines. Ta nie dawała za wygraną i znów odleciała. Wtedy prezydent ponownie się po nią schylił, tym razem wraz z towarzyszącym mu żołnierzem.

Nagranie i zdjęcia pokazujące ten moment obiegły już wiele mediów. Reakcja Trumpa niektórych pozytywnie zaskoczyła. "Widzisz, to było w porządku. Od teraz bądź już tylko taki", "Dobrze mieć prezydenta, który szanuje żołnierzy", "W zasadzie to pierwsza dobra rzecz, jaką zrobił w czasie swojej prezydentury" - czytamy w komentarzach.

Putin ominął Polskę. Zagadkowa trasa lotu na szczyt G20 >>>

Pierwsze spotkanie Trumpa z Putinem. Rozmowa trwała przeszło dwie godziny

Więcej o:
Weź udział w dyskusji:
Żołnierz traci czapkę, wtedy zbliża się Donald Trump. Co robi prezydent? Niektórych zaskakuje
Aby skomentować ten i inne artykuły zapraszamy na forum.gazeta.pl